menu
Ojciec Viki Gabor wyłudzał pieniądze „na policjanta"? Od roku siedzi w areszcie
Ojciec Viki Gabor wyłudzał pieniądze „na policjanta"? Od roku siedzi w areszcie
Dariusz G., ojciec znanej 18-letniej wokalistki Viki Gabor, usłyszał poważne zarzuty. Jak pierwszy ustalił „Super Express", 55-latek ma odpowiadać za udział w zorganizowanej grupie przestępczej specjalizującej się w wyłudzaniu pieniędzy metodą „na policjanta". Do aktu oskarżenia dotarli dziennikarze gazety. Mężczyzna od niemal roku przebywa w areszcie.

Zatrzymanie nad ranem i zarzuty z aktu oskarżenia

Według ustaleń „Super Expressu" Dariusz G. został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku nad ranem. Prokuratura postawiła mu zarzut udziału w grupie przestępczej mającej na celu wyłudzanie pieniędzy metodą „na policjanta" - sprawcy podszywali się pod funkcjonariuszy, aby doprowadzić pokrzywdzonych do „niekorzystnego rozporządzania mieniem".

Zgodnie z informacjami gazety, w tzw. „mafii wnuczkowej" – jak potocznie określa się grupy stosujące metody „na wnuczka" czy „na policjanta" - ojciec Viki Gabor miał pełnić rolę „logistyka". Współpracował z tzw. „telefonistami" (osobami dzwoniącymi do ofiar) oraz „odbierakami" (osobami odbierającymi pieniądze od oszukanych). Zgodnie z doniesieniami proceder miał działać w kilku polskich miastach w 2024 roku.

W akcie oskarżenia wyszczególniono między innymi:

  • czterokrotne doprowadzenie innych osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności,
  • usiłowanie oszustwa – zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia,
  • próbę udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która nie została w pełni zrealizowana.

„Super Express" podał, że Dariusz G. miał stawić się we wtorek w sądzie na kolejnej rozprawie. Z informacji dziennikarzy wynika, że od czasu zatrzymania pozostaje w areszcie.

Milczenie otoczenia artystki

Redakcja „Super Expressu" skontaktowała się z menedżerem Viki Gabor z prośbą o komentarz. Ten - w imieniu wokalistki odmówił wypowiedzi w tej sprawie.

Portal Jastrząb Post, powołując się na ustalenia „Super Expressu", zwrócił uwagę, że sprawa karna ojca może tłumaczyć jego nieobecność na głośnym romskim „ślubie" 18-letniej Viki z 19-letnim Giovannim Trojankiem – ojca nie było ani na zdjęciach, ani na nagraniach z uroczystości.

Nie pierwszy konflikt z prawem

Jak przypominają oba portale, to nie pierwszy raz, gdy Dariusz G. znalazł się na wokandzie. W czerwcu 2024 roku brał udział w głośnej awanturze drogowej w Warszawie. Początkowo sam twierdził, że został pobity do nieprzytomności, a jego córka miała doznać urazu oczu.

Przed sądem zupełnie inną wersję przedstawił jednak drugi uczestnik zdarzenia, który zeznał, że to on był ofiarą ataku:

„Zauważyłem auto, które agresywnie próbuje się wcisnąć pomiędzy jadące pojazdy. Kierowca zjechał ze swojego pasa, przekroczył linię ciągłą i uderzył w mój samochód. Potem otworzył szybę i zaczął do mnie krzyczeć. (…) Był wulgarny, prowokował mnie i groził. Cały czas krzyczał, po czym zaczął kopać moje auto, szarpać za lusterko i inne elementy samochodu. (…) Przestraszyłem się tego mężczyzny. Nie wiedziałem, z kim mam do czynienia".

 

Dokładnie rok po tej samochodowej szarpaninie Dariusz G. trafił do aresztu - tym razem pod zarzutem udziału w grupie wyłudzającej pieniądze „na policjanta".

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku