menu
Policyjny pościg za rowerzystką, która o mało nie wjechała pod koła ciężarówki
Policyjny pościg za rowerzystką, która o mało nie wjechała pod koła ciężarówki
Nagranie z wideorejestratora krążące w sieci pokazuje sytuację, która mogła skończyć się tragedią. Rowerzystka wjechała z drogi podporządkowanej wprost pod koła ciężarówki, kompletnie ignorując nadjeżdżający pojazd. Na szczęście w pobliżu był radiowóz - i funkcjonariusze natychmiast ruszyli za kobietą.

Na filmie widać, jak kierowca ciężarówki jedzie główną ulicą. W pewnym momencie z drogi podporządkowanej wyjeżdża rowerzystka - bez zatrzymania się, bez spojrzenia w lewo, bez jakiejkolwiek reakcji na nadjeżdżający pojazd. Kierowca musiał gwałtownie hamować, żeby uniknąć zderzenia. Na nagraniu brak dźwięku, jednak biorąc pod uwagę skalę zagrożenia, można przypuszczać, że użył też klaksonu.

Rowerzystka nie reagowała na sygnały policji

Całe zdarzenie rozegrało się w obecności patrolu - w pobliżu stał policyjny radiowóz, a funkcjonariusze najwyraźniej widzieli całą sytuację. Natychmiast ruszyli za rowerzystką, włączając sygnały. Ta jednak przez kilkanaście sekund nie reagowała - jechała dalej, jakby nic się nie stało. Dopiero po chwili - prawdopodobnie orientując się, że to właśnie ona jest celem interwencji - zatrzymała się.

Co stało się dalej, nie wiadomo. Nagranie nie pokazuje finału spotkania z policją - nie wiadomo, czy rowerzystka otrzymała mandat, czy jedynie pouczenie.

Problem, który jest szerszy niż jedno nagranie

Ta sytuacja doskonale ilustruje problem, o którym mówi się od lat, ale który wciąż nie doczekał się skutecznego rozwiązania. Rowerzyści na drogach publicznych są praktycznie nieidentyfikowalni - brak tablic rejestracyjnych sprawia, że w przypadku wykroczenia, gdy na miejscu nie ma policji, sprawca odjeżdża bezkarnie.

Gdyby patrol nie znajdował się akurat w tym miejscu, rowerzystka nigdy nie zostałaby ukarana. Kierowca ciężarówki - który w tej sytuacji był wyłącznie ofiarą - mógłby natomiast zapłacić za cudze lekkomyślność najwyższą możliwą cenę. Gdyby do potrącenia doszło, stanąłby przed realną groźbą zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci, nawet jeśli nie miałby najmniejszych szans na uniknięcie wypadku.

 

To właśnie ten asymetryczny rozkład odpowiedzialności sprawia, że podobne zdarzenia są tak niebezpieczne - nie tylko dla rowerzystów, ale też dla kierowców, którzy stają się zakładnikami czyjejś nieuwagi.

Reklama

I jeszcze jako bonus piesza która dosłownie wtargnęła na pasy

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku