Zaparkował Astona Martina z otwartym dachem przy zraszaczach. Nagranie hitem internetu
Zaparkował Astona Martina z otwartym dachem przy zraszaczach. Nagranie hitem internetu
Pod galerią handlową na warszawskim Wilanowie ktoś zaparkował jednego z najbardziej ekskluzywnych samochodów świata - Astona Martina Vanquish Volante - z otwartym dachem. Właściciel poszedł na zakupy, a tymczasem włączyły się zraszacze podlewające trawę. Nagranie z całego zdarzenia błyskawicznie obiegło sieć.

Nagrania pod artykułem

Milion złotych pod prysznicem

Aston Martin Vanquish Volante to jeden z najbardziej ekskluzywnych kabrioletów świata - auto produkowane w latach 2013-2017, z silnikiem V12 pod maską i ceną nowego egzemplarza przekraczającą milion złotych. Właściciel tego konkretnego egzemplarza postanowił zaparkować swój skarb pod galerią na Wilanowie i udał się na zakupy lub kawę. Dach zostawił otwarty. To był błąd.

Zraszacze nie pytają, czyj to samochód

System nawadniania trawników zamiast podlewać zieleń, skierował strumień wody prosto do otwartego wnętrza luksusowego kabrioletu. Świadkowie byli zszokowani - kolejne osoby podchodziły sprawdzić, co właściwie się dzieje. Jeden z nich postanowił nagrać całą sytuację, kiedy do środka zdążyła napadać już spora ilość wody. Autor nagrania nie ograniczył się tylko do filmowania - postanowił pomóc nieświadomemu niczego właścicielowi i przekazał, że dysza zraszacza została zasłonięta, przez co strumień trafił prosto w auto.

Dlaczego auto nie zamknęło dachu samo?

W komentarzach pod nagraniem wielu internautów zadaje to samo pytanie - dlaczego samochód nie zamknął dachu automatycznie? Odpowiedź jest prosta, choć zaskakująca. Choć Vanquish Volante posiada czujniki deszczu, służą one wyłącznie do automatycznego sterowania wycieraczkami. Luksusowe auto nie zamknie dachu samodzielnie po wykryciu wilgoci - mechanizm wymaga ręcznej obsługi przyciskiem przez kierowcę. Spory paradoks, biorąc pod uwagę, że takie rozwiązania dostępne są w wielu starszych i znacznie tańszych modelach.

Dla właściciela to fatalna wiadomość. Woda dostająca się do wnętrza może uszkodzić nie tylko tapicerkę, ale też skomplikowaną elektronikę i hydraulikę dachu. Koszty takich napraw w przypadku marki premium idą zazwyczaj w dziesiątki tysięcy złotych.

Kto zapłaci za szkodę? Odpowiedź nie jest oczywista

Wielu komentujących stwierdza wprost - skoro dach był otwarty, właściciel sam jest sobie winien. Okazuje się jednak, że sprawa wcale nie jest taka prosta. W Polsce odpowiedzialność za taką szkodę zależy od tego, czyja była instalacja i jak dbał o nią zarządca obiektu.

Od galerii można dochodzić odszkodowania, jeśli wykaże się winę po jej stronie - wadę systemu nawadniania lub nienależyte dbanie o urządzenia. Jeżeli zraszacz był źle ustawiony lub działał wadliwie, roszczenie staje się jak najbardziej realne. Sam fakt, że auto to kabriolet, nie wyklucza możliwości uzyskania odszkodowania, choć może wpłynąć na ocenę rozmiaru szkody.

Trzeba jednak pamiętać, że regulaminy parkingów często zwalniają zarządców z odpowiedzialności za działania osób trzecich. Za błędy personelu czy awarie infrastruktury odpowiada już jednak obiekt.

Co zrobić, jeśli Twoje auto ucierpi na parkingu?

Jeśli podobna sytuacja przydarzy się komukolwiek innemu, eksperci radzą działać szybko i metodycznie. Przede wszystkim trzeba natychmiast zrobić dokładne zdjęcia i nagrania miejsca zdarzenia oraz uszkodzeń, a także spisać dane świadków i dokładną godzinę. Kolejny krok to zgłoszenie szkody administracji obiektu na piśmie i poproszenie o dane polisy OC zarządcy. Warto też zachować wszystkie rachunki za sprzątanie, osuszanie i diagnostykę.

 

Właściciele parkingów mają obowiązek zadbać o to, by ich systemy nie niszczyły mienia klientów. Dochodzenie swoich praw bywa jednak żmudne - dlatego najprostszą radą pozostaje stara zasada: zamykajcie auto, gdy idziecie na zakupy.

Pierwsze nagranie

@gt_kam

♬ dźwięk oryginalny - Karol91👀
Reklama

Drugie nagranie

@aronelermann #astonmartin #dc#polska#wilanów #for ♬ oryginalny dźwięk - 👨‍🏫Dr AronElermann👨‍🏫

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku