Kierowca firmy ochroniarskiej zaparkował autem na chodniku, a gdy przechodzień zwrócił mu uwagę, zaproponował, żeby ten wezwał policję. Przechodzień potraktował to dosłownie. Interwencja skończyła się mandatem w wysokości 1500 zł i 8 punktami karnymi, a prośby o pouczenie nic nie dały.

"Może Pan służby wezwać"

Do sytuacji doszło według relacji autora nagrania w Trójmieście. Samochód ochrony stał na chodniku, blokując przestrzeń dla pieszych. Nagrywający podszedł do kierowcy i poprosił, by ten przestawił auto. W odpowiedzi usłyszał: "Będę tu stał do rana... jak Pan chce, to może Pan służby wezwać".

Autor nagrania nie dyskutował. Zadzwonił na policję i czekał.

Patrol nie dał się przekonać

Funkcjonariusze przyjechali, wysłuchali obu stron i sięgnęli po bloczek mandatowy. Kierowca próbował jeszcze negocjować i dopytywał, czy sprawa nie mogłaby zakończyć się pouczeniem. Policjant był nieugięty: 1500 zł mandatu i 8 punktów karnych.

Taka wysokość kary odpowiada taryfikatorowi za jazdę wzdłuż po chodniku, a nie za samo nieprawidłowe parkowanie. Wszystko wskazuje więc na to, że funkcjonariusze uznali, iż kierowca nie tylko stał, ale też poruszał się pojazdem po drodze dla pieszych.

"Wreszcie kompetentni policjanci"

Nagranie opublikowano z komentarzem chwalącym funkcjonariuszy za konsekwencję. Internauci zwracają uwagę, że pewność siebie kierowcy wynikała prawdopodobnie z przekonania, że nikt nie będzie się fatygował z wzywaniem patrolu do auta na chodniku. Tym razem się przeliczył.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Zanurkowała na 93 metry na jednym oddechu. Niesamowity wyczyn i nowy rekord Polski Agaty Załęckiej
Zanurkowała na 93 metry na jednym oddechu. Niesamowity wyczyn i nowy rekord Polski Agaty Załęckiej
Zadzwonił pod 112 i powiedział, że zabił babcię. Policja znalazła 93-latkę żywą, a przy nim zakrwawiony kastet
Zadzwonił pod 112 i powiedział, że zabił babcię. Policja znalazła 93-latkę żywą, a przy nim zakrwawiony kastet