Po latach opóźnień największy hotel w Polsce wreszcie przyjmuje gości. Gołębiewski w Pobierowie robi piorunujące wrażenie skalą, ale to nie liczba pokoi rozgrzała dyskusję po obu stronach Odry, tylko cennik. Niemieccy hotelarze, zamiast bać się konkurencji zza granicy, łapią się za głowę i mówią wprost, że ceny są po prostu utopijne.

Oficjalne otwarcie obiektu zaplanowano na środę 10 czerwca, choć na starcie goście nie dostali jeszcze dostępu do pełnej oferty. Z ponad 1240 pokoi udostępniono na razie mniej niż połowę. To i tak wystarczyło, by do niewielkiego kurortu liczącego około tysiąca mieszkańców zjechały tłumy. Niemiecki "Bild" pisał, że z zewnątrz budynek wygląda jak statek wycieczkowy.

Hotel Gołębiewski w Pobierowie widziany z plaży
Hotel Gołębiewski w Pobierowie. Fot. Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Moloch, jakiego polskie wybrzeże nie znało

Skala inwestycji rzeczywiście robi wrażenie. Docelowo obiekt ma zaoferować około 1240 pokoi. Dla porównania, największy hotel nad niemieckim wybrzeżem Bałtyku, Morada Resort Kühlungsborn, dysponuje 413 pokojami, czyli mniej więcej jedną trzecią tego, co Gołębiewski w Pobierowie.

Marka Gołębiewski od lat kojarzy się z dużą skalą i rozbudowaną bazą rekreacyjną. Wcześniej jej hotele działały między innymi w Mikołajkach i Karpaczu, jednak nowy kompleks bije pozostałe na głowę i jest największym obiektem w całej sieci.

Cena, która zatrzymała Niemców

I właśnie tu zaczynają się schody. Noclegi w Gołębiewskim startują od około 330 euro za dobę. Tymczasem w hotelach cztero- i pięciogwiazdkowych w pobliskich Ahlbecku i Heringsdorfie nocleg kosztuje zwykle od 150 do 200 euro. Przedstawiciel Steigenberger Grandhotel & Spa w Heringsdorfie podsumował polskie stawki krótko, mówiąc, że są po prostu utopijne.

Porównywał je nawet z hotelami o podobnym standardzie w Berlinie, gdzie, jak wskazywał, bywa taniej mimo stołecznego charakteru miasta. Zwracał też uwagę, że Pobierowo to niewielka miejscowość, która poza samym hotelem oferuje ograniczoną liczbę atrakcji. Jednocześnie wskazał jeden element wyceniony, jego zdaniem, normalnie. Chodzi o parking.

Strach przed konkurencją? Raczej nie

Choć część niemieckiej prasy alarmowała, że gigant może zmienić układ sił na bałtyckim rynku noclegów, hotelarze tuż przy granicy nie mówią o panice. W czterogwiazdkowym Haus Pommern usłyszano, że otwarcie polskiego obiektu nie zmienia ich sytuacji, bo mają grono stałych klientów ceniących spokojniejszą atmosferę niż w zatłoczonych kurortach. Według rozmówców otwarcie Gołębiewskiego nie wywołało masowych zmian w rezerwacjach ani fali odwołań.

Inny przedstawiciel branży przyznawał jednak, że wejście tak dużego gracza to sygnał rosnącej konkurencji, nawet jeśli na razie efekt jest niewielki. Pojawiła się też prognoza, że rynek po prostu "podzieli się" turystami, a sam sezon zapowiada się lepiej niż poprzedni.

Krótsze urlopy i cień wojny

W rozmowach przewinął się również szerszy kontekst. Hotelarze zauważają, że goście coraz częściej rezygnują z dłuższych pobytów na rzecz krótszych, trzy- do pięciodniowych wyjazdów. Turystów ma być więcej, ale zostają na krócej. Na nastroje w branży wpływają też wysokie ceny paliwa oraz napięcia związane z wojną w Iranie.

Droga do otwarcia była wyboista

Termin uruchomienia hotelu przekładano wielokrotnie. Pierwotnie otwarcie zapowiadano na 2021 rok, ale planów nie udało się dotrzymać, między innymi z powodu pandemii i odpływu ukraińskich pracowników budowlanych. Zakończenia inwestycji nie doczekał Tadeusz Gołębiewski, twórca i właściciel sieci, który zmarł w czerwcu 2022 roku.

Zainteresowanie Polaków okazało się ogromne. Jeszcze przed otwarciem dodzwonienie się do recepcji graniczyło z cudem, a dzwoniący trafiali na kilkudziesięcioosobowe kolejki oczekujących na połączenie. Mimo kontrowersji wokół cennika chętnych na nocleg w największym hotelu w kraju nie brakuje.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
15-latek zaatakował młotkiem 17-latka. Narzędzie podała mu MATKA!
15-latek zaatakował młotkiem 17-latka. Narzędzie podała mu MATKA!
Oki zagrał koncert na dachu Żabki. Tłumy przed sklepem szalały
Oki zagrał koncert na dachu Żabki. Tłumy przed sklepem szalały