Krzysztof Stanowski w rozmowie z Żurnalistą opowiedział o kulisach majowej akcji charytatywnej Łatwoganga. Zdradził przy tym, ile Kanał Zero zapłacił za wynajem piętrowego autokaru, który służył jako mobilne studio. Padły kwoty rzędu 150 tysięcy złotych. Dzień później twórca opublikował fakturę i doprecyzował rachunek.

W maju Łatwogang zorganizował kolejną akcję charytatywną. Przejechał całą Polskę rowerem, zbierając pieniądze na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a.

Transmisję z wydarzenia można było oglądać na żywo przez trzy dni w Kanale Zero. W tym celu stworzono specjalne mobilne studio w wynajętym odkrytym, dwupiętrowym autobusie.

"To nie jest 8 tysięcy dziennie, tylko 8 tysięcy za godzinę"

O kulisach przedsięwzięcia Stanowski opowiedział w rozmowie z Żurnalistą. Jak przyznał, jego bliski współpracownik początkowo poinformował go, że wynajem będzie kosztował około 8 tysięcy złotych za dzień. Szybko okazało się, że źle spojrzał na cennik.

Stanowski zrelacjonował ten moment słowami współpracownika: "Łukasz mówi: Ty, ja się pomyliłem, to nie jest 8 tys. dziennie, tylko 8 tys. za godzinę". Twórca Kanału Zero podał wówczas, że łącznie sam wynajem autobusu kosztował między 100 a 150 tysięcy złotych.

"Podjąłbym złą decyzję"

Stanowski przyznał, że gdyby znał tę kwotę wcześniej, prawdopodobnie zrezygnowałby z pomysłu. Powiedział, że zaproponowałby zamiast tego zdjęcie dachu z własnego jeepa i poprowadzenie transmisji z niego, za darmo.

Jak sam ocenił, byłaby to zła decyzja. Przejazd Łatwoganga przez Gdańsk na autobusie Kanału Zero nazwał pięknym zwieńczeniem całej akcji i stwierdził, że nigdy by się nie odbył, gdyby nie ta inicjatywa.

Faktura i korekta

Następnego dnia Stanowski wrócił do tematu na platformie X. Uznał, że musi doprecyzować koszt wynajmu, bo dokładnie sprawdził rozliczenie. Opublikował fakturę i wyjaśnił, jak wyglądała wycena.

Jak napisał, w rzeczywistości było trochę inaczej, niż powiedział w wywiadzie: 8 tysięcy złotych obejmowało pierwsze trzy godziny, a potem obowiązywała inna stawka godzinowa.

Finalnie Kanał Zero zapłacił 93 tysiące złotych, ponieważ kontrahent zgodził się odpuścić koszt powrotu autokaru z Gdańska. Stanowski ocenił, że kwota jest mniej więcej zbieżna z tym, co podał wcześniej.

Kanał Zero ma już własny autokar

W tym samym wpisie twórca zdradził, że wyciągnięto z tej sytuacji praktyczne wnioski. Kanał Zero kupił własny autokar ze zdejmowanym dachem, sprowadzony z Niemiec. Stanowski skomentował transakcję żartobliwie, pisząc, że "Niemiec płakał jak sprzedawał".

Pojazd wymaga jeszcze przygotowania. Jak zapowiedział twórca, czeka go oklejenie, poprawki wizualne i drobne prace techniczne, a potem ma ruszyć do użytku.

Zakup własnego autokaru oznacza, że przy kolejnych akcjach tego typu kanał nie będzie musiał ponosić kosztów wynajmu, które przy trzydniowej trasie przez Polskę okazały się jedną z największych pozycji w budżecie całego przedsięwzięcia.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na przejeździe w Częstochowie. Zarzuty usłyszał kierowca autobusu, który jechał za osobówką
Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na przejeździe w Częstochowie. Zarzuty usłyszał kierowca autobusu, który jechał za osobówką
Zaatakowała nastolatki z Ukrainy na placu zabaw w Legnicy. 26-latka usłyszała zarzuty, grozi jej 7,5 roku
Zaatakowała nastolatki z Ukrainy na placu zabaw w Legnicy. 26-latka usłyszała zarzuty, grozi jej 7,5 roku