W jednym z kontenerów na odzież w Sulęcinie znaleziono reklamówkę z martwymi szczeniętami. Wszystkie zwierzęta miały te same, rozległe obrażenia głowy. Policja szybko ustaliła i zatrzymała podejrzanego - to 30-letni mieszkaniec powiatu sulęcińskiego. Usłyszał już zarzuty.
Do makabrycznego odkrycia doszło w piątek, 10 lipca. Pracownicy zajmujący się opróżnianiem kontenerów z używaną odzieżą natknęli się na reklamówkę, w której leżały zwłoki czterech szczeniąt. O sprawie od razu powiadomiono funkcjonariuszy.
Na miejsce przyjechali policjanci kryminalni oraz lekarz weterynarii. To on obejrzał martwe zwierzęta. Wstępne oględziny nie pozostawiały złudzeń - każde ze szczeniąt doznało rozległych obrażeń głowy. Identyczne rany u wszystkich psów wskazywały, że nie był to przypadek, tylko celowe i wyjątkowo brutalne działanie.
Sprawca namierzony w kilka dni
Policjanci nie czekali. Ruszyli z intensywnymi czynnościami operacyjnymi, zbierali dowody, przesłuchiwali świadków. I to właśnie ta praca pozwoliła w krótkim czasie dotrzeć do konkretnej osoby.
Zatrzymanym okazał się 30-letni mieszkaniec powiatu sulęcińskiego. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem.
- Policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca powiatu sulęcińskiego. Mężczyzna usłyszał już zarzuty dotyczące zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem - przekazała sierż. Martyna Litka, rzecznik policji w Sulęcinie.
Co grozi za takie przestępstwo
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Ale to nie wszystko. Sąd może dodatkowo orzec wysoką nawiązkę na rzecz organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, a także wieloletni, a nawet dożywotni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt.