Do niecodziennego wypadku doszło na jeziorze Niegocin w Giżycku w piątkowy wieczór. Skuter wodny, za którego sterami siedział 11-letni chłopiec, wystrzelił w górę i z wysokości około trzech metrów uderzył w dach nawodnej stacji paliw. Trzy osoby zostały ranne, a dziecko śmigłowcem trafiło do szpitala.

Chłopiec dodał gazu przy samej stacji

Do zdarzenia doszło w piątek późnym popołudniem. Skuterem sterował 11-latek, a za nim siedział jego ojciec. Gdy znajdowali się przy nawodnej stacji paliw, chłopiec w pewnym momencie dodał gazu. Maszyna gwałtownie ruszyła do przodu.

Ojciec nie utrzymał się i wpadł do wody. Skuter natomiast najechał na przycumowany do stacji houseboat, wybił się na nim jak na rampie i na wysokości około trzech metrów uderzył w dach obiektu.

Śmigłowiec LPR zabrał dziecko do szpitala

Chłopiec doznał urazu głowy i nogi. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do szpitala. Ranne zostały również dwie osoby, które w momencie zdarzenia znajdowały się przy stacji paliw.

Okolicznościami wypadku zajmuje się policja. Funkcjonariusze będą wyjaśniać między innymi to, dlaczego za sterami skutera wodnego siedziało dziecko.

Mazury w sezonie przyciągają tłumy miłosierników sportów wodnych, ale ten wypadek pokazuje, jak szybko zabawa na wodzie może skończyć się tragedią. Skuter wodny to nie zabawka - a już na pewno nie w rękach 11-latka.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Ja znam komendanta!" Zadyma podczas zatrzymywania kierowcy z prawie 2 promilami
„Ja znam komendanta!" Zadyma podczas zatrzymywania kierowcy z prawie 2 promilami
Jechała rowerem z dwójką dzieci, gdy uderzyła w nich 27-latka. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie
Jechała rowerem z dwójką dzieci, gdy uderzyła w nich 27-latka. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie