W sieci pojawiło się nagranie z peronu w Wejherowie, na którym widać brutalną szarpaninę między pracownikiem kolei a pasażerem. Materiał szybko obiegł media społecznościowe, a sprawa okazała się znacznie bardziej złożona, niż wyglądało to na pierwszy rzut oka. Kolejni przewoźnicy odcinają się od zdarzenia, a policja nie potwierdza jednoznacznie, że interwencja, którą prowadziła, dotyczy właśnie tego filmu.

Do zajścia doszło w sobotę, 18 lipca, chwilę przed planowym odjazdem pociągu. Według relacji świadków opisujących zdarzenie w mediach społecznościowych, między pasażerem a członkiem obsługi pociągu początkowo doszło do sprzeczki, która następnie przerodziła się w gwałtowną przepychankę na peronie. Na nagraniu widać, jak umundurowany pracownik kolei wymierza mocne ciosy leżącemu na ziemi mężczyźnie.

Przewoźnicy odcinają się od sprawy

Uwagę zwróciło to, że w tle materiału widoczny jest skład kolejowy będący własnością Samorządu Województwa Pomorskiego. To skierowało zainteresowanie w stronę pomorskich przewoźników, którzy jednak stanowczo zaprzeczają, by zdarzenie ich dotyczyło.

PKP SKM w Trójmieście podkreśliła, że sama obecność jej pociągu w kadrze nie oznacza żadnego związku ze zdarzeniem. Jak przekazała spółka, incydent nie dotyczy jej pracowników ani działalności, a materiał zarejestrowano jedynie na tle składu wykorzystywanego w obsłudze połączeń SKM. Przewoźnik dodał, że do zajścia nie doszło na zarządzanej przez niego infrastrukturze.

Podobnie zareagowało Polregio. Rzecznik spółki Karol Jakubowski przekazał, że przewoźnik nie ma żadnych zgłoszeń dotyczących udziału swojego pracownika w takim zdarzeniu i nie jest w stanie potwierdzić, by chodziło o jego pracownika. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zajście dotyczyło prawdopodobnie pracownika pociągu dalekobieżnego.

Policja: było zgłoszenie o agresywnym pasażerze

Jak ustaliła redakcja Trojmiasto.pl, wejherowska policja otrzymała w sobotę zgłoszenie dotyczące agresywnego pasażera na peronie, nie może jednak oficjalnie połączyć tamtej interwencji z nagraniem krążącym w internecie. Jak przekazała asp. sztab. Anetta Potrykus z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, funkcjonariusze interweniowali wobec mężczyzny, który miał zachowywać się agresywnie.

Z przekazanego policji zgłoszenia wynikało, że mężczyzna miał być pod wpływem alkoholu, miał zaatakować obsługę pociągu oraz próbować wybić szybę w składzie. Pociąg zatrzymał się, czekając na przyjazd patrolu, jednak ze względu na rozkład odjechał, zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce. Gdy policjanci dojechali na peron, nie było już ani pociągu, ani jego obsługi, a mężczyzna znajdował się tam sam. Jak zaznaczyła policjantka, funkcjonariusze nie wiedzieli wówczas o istnieniu nagrania, dlatego na tym etapie nie można oficjalnie potwierdzić, że chodzi o to samo zdarzenie.

Bez zawiadomienia i bez zniszczeń

Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, który miał przekazać, że chce kontynuować podróż. Obsługa pociągu następnie poinformowała telefonicznie funkcjonariuszy, że nie będzie składać zawiadomienia. Nie doszło również do uszkodzenia składu, a interwencję wobec pasażera zakończono na miejscu.

W efekcie mamy do czynienia z sytuacją, w której nagranie żyje własnym życiem w sieci, budząc skrajne reakcje, a jednocześnie żadna ze stron formalnie nie skierowała sprawy na drogę prawną. Bez pełnego kontekstu, wersji obu uczestników i jednoznacznego ustalenia, kto i dlaczego rozpoczął starcie, trudno przesądzać o odpowiedzialności którejkolwiek ze stron. Jeśli pojawią się nowe fakty lub któryś z przewoźników zidentyfikuje swojego pracownika, sprawa może otrzymać dalszy ciąg.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Świętowanie sukcesu Hiszpanii skończyło się śmiercią 13-latka
Świętowanie sukcesu Hiszpanii skończyło się śmiercią 13-latka
Zabójstwo kobiety w Chojnie. Po obławie zatrzymano 19-letniego syna ofiary
Zabójstwo kobiety w Chojnie. Po obławie zatrzymano 19-letniego syna ofiary