Ferrari Luce od momentu premiery wzbudza ogromne emocje. Pierwszy w historii całkowicie elektryczny model marki został przez część fanów przyjęty bardzo chłodno, a szczególnie dużo dyskusji wywołała jego nietypowa jak na Ferrari stylistyka. Teraz jednak pierwszy produkcyjny egzemplarz, oznaczony jako „Chassis 0”, osiągnął na aukcji kwotę, która może zmienić sposób patrzenia na ten samochód. Podczas Monterey Car Week zapłacono za niego aż 40 milionów dolarów.
Aukcję przeprowadziło RM Sotheby's. Jeszcze przed wydarzeniem wartość wyjątkowego egzemplarza szacowano na ponad 1,1 mln dolarów, podczas gdy seryjne Luce kosztuje około 640 tys. dolarów. Licytacja szybko wymknęła się jednak poza te poziomy i zakończyła się rekordowymi 40 milionami. Tym samym Luce zostało najdroższym nowym samochodem sprzedanym kiedykolwiek na aukcji. „Chassis 0” nie jest przy tym zwykłym autem z salonu. To pierwszy produkcyjny egzemplarz programu Luce, przygotowany przez dział Ferrari Tailor Made, z unikatowym perłowym lakierem Madreperla Semi-Gloss i specjalnie wykończonym wnętrzem.
Nabywcą został amerykański miliarder i kolekcjoner Ferrari Herbert A. Wertheim. Co ciekawe, rok wcześniej ten sam człowiek zapłacił 26 mln dolarów za wyjątkowe Ferrari Daytona SP3. Czy Luce za 40 milionów okaże się dobrą inwestycją? Samochód ma kilka cech, które mogą w przyszłości uczynić go niezwykle ważnym dla kolekcjonerów: jest pierwszym produkcyjnym egzemplarzem pierwszego elektrycznego Ferrari i ma wyjątkową konfigurację. Z drugiej strony nie można traktować wyniku tej aukcji jak zwykłej rynkowej wyceny auta. Była to aukcja charytatywna, a całość uzyskanej kwoty Ferrari przeznaczy na projekty edukacyjne swojej fundacji. 40 mln dolarów mówi więc zarówno o wyjątkowości samochodu, jak i o hojności jego nabywcy.
Jedno jest pewne. Samochód, z którego wyglądu jeszcze kilka miesięcy temu drwiła część fanów Ferrari, właśnie zapisał się w historii motoryzacji. Czy za kilkanaście lat 40 milionów dolarów będzie wyglądało jak absurdalna cena, czy jak niezwykle trafiony zakup jednego z najważniejszych Ferrari swojej epoki? Na odpowiedź trzeba będzie poczekać.