Nagranie ze Zblewa w powiecie starogardzkim opublikował na swoim kanale Zbigniew Stonoga. Według zapisu kamery do zdarzenia doszło 4 sierpnia 2026 roku. Widać na nim radiowóz, który zajeżdża drogę motorowerowi prowadzonemu, jak twierdzi Stonoga, przez 12-latka. Według niego policjant dopuścił się usiłowania zabójstwa, a funkcjonariusze mieli nie wezwać karetki. Internauci są podzieleni: wielu zwraca uwagę, że chłopiec nie miał prawa jechać tym pojazdem i uciekał mimo sygnałów. Policja przez ponad dwa tygodnie nie poinformowała o tej interwencji.
Apel do rodziców
Stonoga opatrzył nagranie bezpośrednim apelem do rodziców chłopca. „To, co zrobił policjant-kierowca radiowozu, było usiłowaniem zabójstwa Państwa synka" napisał. Dodał, że zaniechanie wezwania służb ratunkowych, w tym karetki, to „gwarantowany kryminał dla przestępcy w mundurze", i poprosił rodzinę o pilny kontakt.
To ocena samego Stonogi. Nie wiadomo, czy rodzice chłopca złożyli zawiadomienie ani czy sprawą zajmuje się prokuratura.
Policjant zdrowy widzę. pic.twitter.com/NKGPXoQifu
— Adam (@AdamW1906) August 20, 2026
Internet podzielony
Część komentujących podziela oburzenie i uważa, że zajeżdżanie drogi jednośladowi, na którym siedzi dziecko, to manewr nieproporcjonalnie niebezpieczny do przewinienia. Druga strona odpowiada, że 12-latek w ogóle nie powinien znaleźć się na motorowerze: najniższa kategoria prawa jazdy, AM, jest dostępna od 14. roku życia. Internauci zwracają też uwagę, że młody kierowca nie zatrzymał się mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych i próbował uciekać, a policjanci mieli obowiązek go zatrzymać, zanim zrobi krzywdę sobie lub komuś innemu.
Pytanie, które wraca w dyskusji, brzmi więc nie „czy zatrzymać", tylko „jak". Taktyka zajeżdżania drogi jednośladom jest od dawna sporna, bo nawet przy niewielkiej prędkości kierujący może spaść i doznać poważnych obrażeń.
Podobne sprawy z ostatnich tygodni
Dyskusja o granicach policyjnych pościgów za nastolatkami na jednośladach toczy się nie tylko w Polsce. W sierpniu w fińskiej Tuusuli nieoznakowany radiowóz zepchnął do rowu 15-latka na motorowerze, który uciekał przed kontrolą. Chłopak złamał kości dłoni i stopy, a wobec policjanta wszczęto postępowanie. W Polsce 12-latków uciekających na motorowerach zatrzymywano w ostatnich miesiącach m.in. w Jędrzejowie i pod Pleszewem, w obu przypadkach bez zajeżdżania drogi, a sprawy trafiły do sądów rodzinnych.
Policja milczy od 4 sierpnia
Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie Gdańskim, której podlega posterunek w Zblewie, regularnie informuje o pościgach za nieletnimi na jednośladach. O interwencji z 4 sierpnia w Zblewie nie ukazał się jednak żaden komunikat. Nie wiadomo, jakie obrażenia odniósł chłopiec, czy wezwano pogotowie, ani czy wobec funkcjonariusza prowadzone są czynności wyjaśniające.