wyświetlenia
Z opisywanych relacji wynika, że w jednostce od dłuższego czasu miała panować bardzo zła atmosfera. Podwładni mieli mówić o poniżaniu, zastraszaniu, presji i ciągłym napięciu, a także o strachu przed konsekwencjami zgłaszania sprawy wyżej. Według „Wyborczej” zarzuty nie dotyczą jednego incydentu, ale całego sposobu zarządzania wydziałem.
Jednym z najmocniejszych wątków są wiadomości, jakie naczelnik miał wysyłać do jednej z policjantek. Według relacji przytaczanych przez media pisał do niej nocą, że nie może zasnąć, a w korespondencji miały pojawiać się także wulgarne teksty. „Gazeta Wyborcza” przytoczyła jeden z cytatów, który szczególnie poruszył opinię publiczną - „dyga mi łodyga”. Z ustaleń mediów wynika też, że innej funkcjonariuszce miał wyznawać uczucia i namawiać ją do wspólnego życia, a pod dom kolejnej podjeżdżać wieczorami i komentować jej wygląd.
To jednak nie koniec zarzutów. Według relacji opisywanych przez media podczas jednego ze spotkań wydziałowych naczelnik, będąc pod wpływem alkoholu, miał dopuszczać się niestosownych zachowań wobec policjantek, mimo ich wyraźnego sprzeciwu. W codziennych kontaktach miał też nie przebierać w słowach i wyzywać podwładnych.
Funkcjonariusze zarzucają mu również nadużycia związane z organizacją służby. Miał wyznaczać limity mandatów i legitymowań, a stosowanie pouczeń zamiast mandatów miało kończyć się żądaniem wyjaśnień. Według tych samych ustaleń policjanci mieli też być kierowani do monitorowania budowy prywatnego domu przełożonego w sąsiedniej gminie, choć miejsce to nie znajdowało się na liście terenów objętych patrolami. Ich zadaniem miało być sprawdzanie, czy na posesji nie dochodzi do zniszczeń lub aktów wandalizmu.
Sprawa trafiła do Biura Spraw Wewnętrznych Policji i do prokuratury. Jak podawały media, mimo śledztwa naczelnik zaprzecza zarzutom i nadal pełni swoją funkcję, a część policjantów ma obawiać się zemsty.
Jeszcze wczoraj opisywaliśmy sprawę policjanta z Krakowa podejrzewanego o kontakty z nieletnimi, a dziś media ujawniają kolejną aferę o seksualnym tle w policyjnym środowisku.
Źródło: Policja Grójec
Rozmowy na Facebooku