wyświetlenia
Podjechał chevroletem na stację po godzinie 23:00
Do całego zdarzenia doszło kilka dni temu, już po godzinie 23:00, na jednej ze stacji paliw w Strzelcach Opolskich. Na miejsce przyjechał mężczyzna kierujący samochodem marki Chevrolet - i już od pierwszych chwil jego zachowanie zaczęło budzić niepokój osób, które akurat znajdowały się na stacji. Sposób, w jaki prowadził auto, w połączeniu z silną wonią alkoholu, nie pozostawiał wątpliwości, że coś jest mocno nie tak.
Świadek odebrał pijanemu kluczyki
Klienci stacji zareagowali błyskawicznie. Ktoś zadzwonił na policję, a dyżurny komendy w Strzelcach Opolskich od razu skierował na miejsce patrol ruchu drogowego. W tym samym czasie jeden ze świadków zdecydował się na bardzo odważny krok - postanowił osobiście odebrać kierowcy kluczyki, żeby ten w żadnym wypadku nie wrócił za kółko.
Jak później relacjonowali świadkowie, mężczyzna miał potężne trudności już z samym wyjściem z auta. Gdy w końcu stanął na nogach, ledwo trzymał równowagę. Obraz był na tyle wymowny, że policjanci po przybyciu na miejsce nie mieli żadnych wątpliwości, z kim mają do czynienia.
2,5 promila w organizmie - pięciokrotne przekroczenie
Badanie stanu trzeźwości wszystko potwierdziło w sposób, który naprawdę szokuje. 30-letni mieszkaniec gminy Strzelce Opolskie miał w organizmie około 2,5 promila alkoholu. Dla przypomnienia - stan nietrzeźwości w Polsce zaczyna się już od 0,5 promila. Mężczyzna przekroczył tę granicę pięciokrotnie i mimo to zdecydował się wsiąść za kierownicę.
Konsekwencje? Więzienie i konfiskata auta
Na miejscu mundurowi od razu zatrzymali mu prawo jazdy. Teraz czeka go rozprawa w sądzie i bardzo poważne konsekwencje - do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a na dodatek konfiskata samochodu albo jego równowartości. Krótko mówiąc - jedna noc i życie wywrócone do góry nogami.
Jedna reakcja, która mogła uratować życie
Policja zwraca uwagę na coś jeszcze, o czym warto pamiętać. Gdyby nie czujność i odwaga świadka, ta historia mogła się skończyć zupełnie inaczej - na przykład śmiertelnym wypadkiem, w którym ucierpiałaby zupełnie przypadkowa, niewinna osoba. Jedna reakcja, jeden telefon i kilka minut zdecydowanej postawy wystarczyły, żeby zdjąć z drogi bardzo realne zagrożenie.
Funkcjonariusze ze Strzelc Opolskich przypominają - za kierownicą nie ma miejsca na alkohol. I jeśli widzisz, że ktoś po alkoholu wsiada do auta, nie przechodź obok tego obojętnie. Czasem dosłownie jeden telefon pod numer 112 może uratować komuś życie.
Źródło i foto KPP Strzelce Opolskie
Rozmowy na Facebooku