wyświetlenia
Gdy w pewnym momencie wyszedł z klatki, zauważył, że na parkingu nie ma jego auta. Zapytał kolegów, czy coś robili z samochodem, ale - jak podaje policja - zaprzeczyli, by mieli z tym cokolwiek wspólnego. Kiedy znajomi wyszli, mężczyzna zgłosił sprawę na policję i ruszyły czynności. Na miejscu pracowali funkcjonariusze, rozpoczęto też poszukiwania.
BMW zostało odnalezione przez policjantów kilka ulic dalej. Funkcjonariusze mieli dowody wskazujące na dwie osoby, które wcześniej spędzały czas z właścicielem auta i planowali ich zatrzymanie. Podejrzani dowiedzieli się jednak rano, że sprawa została zgłoszona i postanowili sami przyjechać na komendę, żeby wyjaśnić sytuację.
Na miejscu przyznali, że wykorzystali moment, gdy kluczyki leżały na stole, a następnie przestawili samochód bez wiedzy właściciela. Zrobili to „dla żartu” i nie powiedzieli o tym koledze, przez co ten był przekonany, że auto zostało skradzione.
Policja podkreśla, że taka „zabawa” uruchomiła pełne procedury. Dla 19- i 21-latka sprawa zakończyła się postawieniem zarzutów dotyczących krótkotrwałego użycia pojazdu.
Źródło KMP Gorzów Wlkp.
Rozmowy na Facebooku