menu
Myśleli, że jej oczy to wytwór AI. Prawda jest niestety o wiele smutniejsza
Myśleli, że jej oczy to wytwór AI. Prawda jest niestety o wiele smutniejsza
Kotka o imieniu Dorito przyciągnęła uwagę internautów swoim niezwykłym wyglądem. Jej ogromne oczy sprawiały wrażenie tak nienaturalnych, że wiele osób w sieci podejrzewało, iż zdjęcia zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. W rzeczywistości za tym wyglądem kryje się jednak poważna choroba.

 

Dorito zachorowała na FIP, czyli kocie zakaźne zapalenie otrzewnej – chorobę wywołaną przez mutację kociego koronawirusa. W jej przypadku stan zapalny zaatakował oczy. Doprowadziło to do zablokowania odpływu płynu w gałce ocznej, wzrostu ciśnienia i rozwoju jaskry. U młodych kotów twardówka jest bardzo elastyczna, dlatego podwyższone ciśnienie sprawiło, że oczy zaczęły się powiększać.

Reklama

Na szczęście dzięki leczeniu przeciwwirusowemu i intensywnej opiece okulistycznej udało się opanować chorobę. Jaskra ustąpiła, a owrzodzenia rogówki się zagoiły. Kotka ma dziś ograniczone widzenie i wymaga codziennych kropli do oczu, ponieważ jej powieki nie zamykają się w pełni. Mimo to weterynarze potwierdzają, że nie odczuwa bólu, a Dorito znalazła już swój stały, kochający dom.

 
 

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku