menu
Nagranie z S8 miało pogrążyć kierowcę ciężarówki. Jednak internauci zwrócili uwagę na jazdę autora filmu
Nagranie z S8 miało pogrążyć kierowcę ciężarówki. Jednak internauci zwrócili uwagę na jazdę autora filmu
Do sieci trafiło nagranie z 16 lutego 2026 roku, które zarejestrowano na obwodnicy Warszawy, na trasach S8 i S2. Materiał opublikowany na popularnym kanale StopCham nosi tytuł „Poganiacz w ciężarówce na obwodnicy Warszawy S8/S2”. Film składa się z ujęć z dwóch kamer zamontowanych w samochodzie osobowym i niemal natychmiast wywołał ogromną burzę w komentarzach, dzieląc odbiorców,

Nagranie pod artykułem

Autor nagrania udostępnił film, chcąc podkreślić agresywne zachowanie kierowcy samochodu ciężarowego. Na ujęciach widać, jak kierujący TIR-em używa świateł drogowych oraz sygnałów dźwiękowych, dając wyraźnie znać o swojej narastającej irytacji. Według relacji nagrywającego, miał on być bez powodu „poganiany” przez większy pojazd na drodze ekspresowej, co w jego ocenie stanowiło przykład nieuzasadnionej drogowej agresji ze strony zawodowego kierowcy.

Jednak czujni internauci zwrócili uwagę na istotny szczegół, który rzuca nowe światło na całe zajście. Zauważono, że kierowca osobówki przed incydentem zwolnił do prędkości zaledwie 70 km/h, a momentami poruszał się nawet wolniej, co na drodze ekspresowej jest zachowaniem utrudniającym ruch. W chwili, gdy kierowca ciężarówki stracił cierpliwość i zaczął manewr wyprzedzania, autor nagrania nagle „odnalazł” pedał gazu i przyspieszył do 100 km/h. Zrobił to, aby nie dać się wyprzedzić, po czym wjechał bezpośrednio przed maskę ciężarówki.

Komentarze pod materiałem są w tym temacie bezlitosne. Internauci wytykają autorowi złośliwość oraz prowokowanie skrajnie niebezpiecznej sytuacji.

Komentarze z fp StopCham

Komentarze z fp StopCham
Reklama

Nagranie, które miało pokazać agresję zawodowego kierowcy, dla wielu osób stało się przykładem tego, jak szybko na drodze można doprowadzić do niebezpiecznej eskalacji. W komentarzach nie brakowało opinii, że w tej sytuacji trudno mówić o jednej winnej stronie, bo emocje wyraźnie wzięły górę nad rozsądkiem.

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku