menu
Norweski biathlonista przyznał w wywiadzie, że zdradził partnerkę po czym zalał się łzami
Norweski biathlonista przyznał w wywiadzie, że zdradził partnerkę po czym zalał się łzami
Niecodzienna scena na zimowych igrzyskach obiegła media po starcie w biathlonie. Norweg Sturla Holm Lægreid zdobył brązowy medal w męskim biegu na 20 km (indywidualnym), a tuż po zawodach udzielił wywiadu na żywo. Zamiast klasycznych podsumowań o strzelaniu i trasie, nagle zaczął mówić o swoim życiu prywatnym - i po chwili nie krył emocji.

Nagranie poniżej

Lægreid, wyraźnie poruszony, przyznał, że zdradził swoją partnerkę. W rozmowie mówił, że poznał „miłość swojego życia” pół roku wcześniej, a do zdrady doszło trzy miesiące temu. Dodał też, że wyznał jej prawdę tydzień przed startem, a ostatnie dni określił jako najgorszy tydzień w swoim życiu. Padło porównanie, które mocno wybrzmiało w mediach - że w sporcie ma medale, ale to właśnie ona była jego „prawdziwym złotem”.

- Sześć miesięcy temu poznałem miłość mojego życia - najpiękniejszą i najżyczliwszą osobę na świecie. Trzy miesiące temu popełniłem swój największy błąd i ją zdradziłem. Powiedziałem jej o tym tydzień temu. To był najgorszy tydzień w moim życiu. Miałem w życiu złoty medal i prawdopodobnie wiele osób patrzy na mnie teraz innymi oczami, ale ja patrzę tylko na nią - wyznał biathlonista, nie kryjąc swoich emocji

Reklama

Wyznanie wywołało mieszane reakcje. Część osób doceniała szczerość, inni uznali, że moment był niefortunny, bo rozmowa po medalowym starcie zamieniła się w osobiste rozliczenie. Pojawiły się też komentarze, że taka wypowiedź mogła odciągnąć uwagę od sportu - zwłaszcza że tego dnia Norwegowie mieli także inne powody do świętowania.

- Musisz umieć się przyznać, jeśli zrobisz coś, z czego nie jesteś dumny i skrzywdzisz osobę, którą tak bardzo kochasz. Nigdy nie wiesz, ile szans w życiu dostaniesz i obawiam się, że kolejnej szansy na prawdziwą miłość z nią już nie dostanę, ale jestem gotów zrobić wszystko. Jestem gotów spuścić taką bombę na antenie NRK, popełnić towarzyskie samob*jstwo i zebrać za to hejt. Bo ona już mnie nienawidzi, ale mam nadzieję, że może to pomoże jej zrozumieć, jak bardzo ją kocham.

 

Na pewno jeszcze próbuje przetrawić informację sprzed tygodnia, ale mam nadzieję na światełko w tunelu i że będzie jeszcze w stanie mnie pokochać. Zeszłej nocy pomyślałem, że spuszczę tę bombę i zobaczymy, co się stanie. Nie mam nic do stracenia.

Sam zawodnik później podkreślał, że nie szukał sensacji, tylko chciał wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie. Sprawa i tak momentalnie rozlała się po sieci, a fragmenty wywiadu zaczęły krążyć jako jeden z najbardziej zaskakujących momentów igrzysk.

Źródło x.com, NRK

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku