wyświetlenia
Z opisu sytuacji wynika, że konflikt rozpoczął się od zwrócenia uwagi na nieprawidłowe parkowanie samochodu. Uwaga została skierowana w stronę Majdana, który w tym czasie znajdował się w pobliżu szkoły. Miejsce nie było przypadkowe - to rejon, w którym codziennie poruszają się dzieci oraz ich opiekunowie.
Na nagraniu słychać, jak między stronami dochodzi do ostrej wymiany zdań. W rozmowie padają wulgarne słowa, a emocje szybko eskalują. Głos zabiera nie tylko sam Majdan, ale także towarzysząca mu kobieta. Zamiast spokojnej rozmowy pojawiają się krzyki i wzajemne pretensje.
W pewnym momencie padają również słowa dotyczące wezwania policji. Majdan mówi o konsekwencjach i o tym, że osoba zwracająca uwagę „będzie musiała zapłacić”. Cała sytuacja odbywa się w miejscu publicznym i jest rejestrowana telefonem.
Nagranie nie pokazuje dalszego ciągu zdarzeń ani tego, czy na miejsce faktycznie została wezwana policja. Nie ma też informacji o ewentualnych mandatach lub innych konsekwencjach prawnych. Film kończy się na samej awanturze słownej.
Materiał szybko zyskał popularność w sieci i stał się kolejnym przykładem konfliktu, który rozpoczął się od uwagi dotyczącej parkowania w przestrzeni publicznej, a zakończył ostrą wymianą zdań nagraną przez świadka.
Rozmowy na Facebooku