Tragedia w Bolimowie. BMW wpadło do wody po driftowaniu. Dwie osoby nie żyją, trzecia walczy o życie
wyświetlenia
Do dramatycznego zdarzenia doszło 23 kwietnia, około godziny 17:51, przy ulicy Skierniewickiej w Bolimowie. Samochodem podróżowały cztery osoby. Jeden z mężczyzn zdołał samodzielnie wydostać się z pojazdu, pobiegł do najbliższej drogi i zatrzymał przejeżdżający samochód, by wezwać pomoc.
Pozostała trójka została uwięziona w zatopionym aucie. Strażacy wydobyli ich z pojazdu po około 30 minutach od zdarzenia i natychmiast rozpoczęli reanimację. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Łodzi, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Początkowo straż informowała, że poszkodowanymi byli 19-letnia kobieta oraz dwóch 22-letnich mężczyzn. W późniejszych doniesieniach, opartych na ustaleniach prokuratury, pojawiła się informacja, że mężczyzna walczący o życie ma 23 lata. Wiadomo również, że osoby biorące udział w wypadku były obywatelami Ukrainy.
Najtragiczniejsze informacje napłynęły już po przewiezieniu rannych do szpitali. Nie udało się uratować 19-latki oraz 19-letniego mężczyzny. Trzeci poszkodowany pozostaje w stanie ciężkim.
Według ustaleń prokuratury, bezpośrednio przed wypadkiem kierowca miał wykonywać manewry driftu. To właśnie takie zachowanie miało doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem. Auto wypadło z drogi, wjechało do zbiornika wodnego i przewróciło się na dach.
Źródło foto: KW PSP Łódź - FB, autor: Tomasz Fijołek
Rozmowy na Facebooku