wyświetlenia
Cała sprawa wywołała dyskusję o tym, jak w praktyce zachowują się kierowcy pojazdów uprzywilejowanych. Sam fakt włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie daje przecież pełnej swobody wjeżdżania na skrzyżowanie bez upewnienia się, że inni uczestnicy ruchu zdążyli zareagować. To właśnie ten element najbardziej oburzył komentujących, którzy zwracają uwagę, że nawet podczas pilnej interwencji trzeba zachować rozsądek.
Na nagraniu z Rzeszowa sytuacja wygląda bardzo poważnie. Radiowóz wjeżdża na skrzyżowanie mimo czerwonego światła i kończy się to zderzeniem z innym pojazdem. W internecie od razu pojawiły się pytania, czy niektórzy funkcjonariusze po włączeniu sygnałów zaczynają zachowywać się tak, jakby przepisy i podstawowe zasady ostrożności przestawały ich obowiązywać.
Właśnie dlatego internauci zestawiają tę sytuację z podobnym zdarzeniem z Zabrza. Dwie różne miejscowości, ale ten sam problem - zbyt duża pewność siebie za kierownicą pojazdu uprzywilejowanego. A przecież nawet w akcji liczy się nie tylko szybkość, ale też bezpieczeństwo innych kierowców, pasażerów i pieszych.
Takie nagrania zawsze budzą emocje, bo pokazują, że błąd popełniony przez policjanta za kierownicą może mieć dokładnie tak samo groźne skutki jak błąd każdego innego kierowcy. Sygnały uprzywilejowania nie są przecież tarczą, która chroni przed konsekwencjami źle podjętej decyzji.
Rozmowy na Facebooku