wyświetlenia
Początek konfliktu wynikał bezpośrednio z zasad panujących w organizacji. Tulia wyjaśniła to następująco: - Na początku to rodzice postawili taką granicę, że skoro ja jestem odstępcą, to znaczy, że jesteśmy po przeciwnych stronach i nie możemy mieć ze sobą relacji. Jak dodaje, takie podejście jest standardem w tej grupie religijnej wobec osób, które decydują się ją opuścić i publicznie o tym mówić.
Sytuacja nie zmieniła się mimo upływu czasu. Po dwóch latach od tych wydarzeń Tulia dociera do nowych informacji za pośrednictwem osób trzecich. Z tych relacji wynika, że rodzice nie dążą do pojednania. - Moi rodzice są trochę traktowani jak bohaterzy w organizacji, że się tak silnie trzymają, żeby nie utrzymywać ze mną kontaktu – zdradziła influencerka w rozmowie. Ich postawa jest stawiana innym za wzór lojalności wobec doktryny.
Tulia Topa podkreśla, że jej rodzice czują się docenieni w swoim środowisku właśnie przez to, że <u>wybrali zasady organizacji ponad relację z własnym dzieckiem</u>. To sprawia, że influencerka nie widzi możliwości, aby w najbliższej przyszłości cokolwiek uległo zmianie. Obecnie skupia się na budowaniu własnego życia poza strukturami, w których dorastała, choć przyznaje, że <u>rodzinny ostracyzm</u> jest bolesnym doświadczeniem.
Foto youtube.com Kozaczek
Rozmowy na Facebooku