menu
Ukrainka w ciąży zaatakowana przez taksówkarza. Policja szuka sprawcy po ataku gazem w Warszawie
Ukrainka w ciąży zaatakowana przez taksówkarza. Policja szuka sprawcy po ataku gazem w Warszawie
W centrum Warszawy doszło do brutalnego ataku na tle narodowościowym. Ofiarą padła pani Anastazja, obywatelka Ukrainy mieszkająca w Polsce od 10 lat, która jest obecnie w piątym miesiącu ciąży. Do zdarzenia doszło w czwartek, 12 lutego, pod blokiem, w którym mieszka małżeństwo.

Nagranie pod artykułem

Awantura rozpoczęła się, gdy mąż pani Anastazji próbował wyjechać samochodem z osiedlowej uliczki. Drogę zablokował mu taksówkarz, który wjechał pod zakaz w wąską drogę prowadzącą do parku. Mimo że za blokowanym autem stały kolejne pojazdy, których kierowcy używali sygnałów dźwiękowych, taksówkarz nie zamierzał ustąpić. Gdy zauważył ukraińskie tablice rejestracyjne, zaczął wykrzykiwać ksenofobiczne wyzwiska, każąc małżeństwu „wypierdalać na Ukrainę”.

Pani Anastazja podeszła do samochodu, próbując spokojnie wyjaśnić sytuację i udrożnić przejazd. W odpowiedzi została zwyzywana, a po chwili kierowca wyciągnął dużą butlę z gazem łzawiącym i rozpylił substancję prosto w twarz kobiety oraz jej męża. Agresor nie przejmował się faktem, że kobieta jest w widocznej ciąży i dusi się od ostrej chemii.

Zdarzenie wywołało panikę nawet u pasażerów taksówki, którzy w pośpiechu opuścili pojazd. Kierowca, próbując uciec z miejsca zdarzenia, o mało nie potrącił jednego z nich podczas gwałtownego cofania. Ostatecznie wszyscy odjechali przed przybyciem służb.

Sprawą zajmuje się policja. Postępowanie jest prowadzone z artykułu 257 Kodeksu karnego, który dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej z powodu przynależności narodowościowej. Sprawcy grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Poszkodowane małżeństwo otrzymało wsparcie prawne od organizacji monitorującej zachowania rasistowskie i ksenofobiczne.

Korporacja taksówkarska odcięła się od sprawcy ataku, twierdząc, że nielegalnie wykorzystał on ich logo na aucie i nigdy nie był ich pracownikiem. Firma współpracuje z policją, by pomóc w schwytaniu agresora, który użył gazu wobec ciężarnej kobiety.


Reklama


TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku