Nagranie obiegło media społecznościowe w błyskawicznym tempie. Podczas transmisji na żywo ze ściany zaczyna lecieć woda, najpierw delikatnie, potem coraz mocniej, aż pokój zamienia się w basen. Internauci komentowali, współczuli, dyskutowali o kosztach. Tyle że całe zdarzenie zostało zainscenizowane od początku do końca.

Jak wyglądało nagranie

Na filmie widać kobietę siedzącą w fotelu gamingowym oraz drugą osobę. W tle, z górnej części ściany, zaczyna sączyć się woda. Z czasem strumień robi się coraz większy, a pomieszczenie zostaje całkowicie zalane. Materiał szybko zaczął krążyć po sieci jako rzekomy zapis prawdziwej katastrofy podczas transmisji na Twitchu.

Reakcje były dokładnie takie, jakich można się spodziewać. Część widzów brała wszystko za dobrą monetę, inni dopytywali o szczegóły, a nagranie zbierało kolejne wyświetlenia i udostępnienia.

Poniżej fragment i całe nagranie

Co naprawdę się wydarzyło

Cała sytuacja była ustawiona. Za inscenizacją stoi rosyjskojęzyczny twórca internetowy Egor Szkred, znany w sieci jako Egorik Shkred. Przygotował on specjalny, fałszywy pokój u innego streamera występującego pod pseudonimem Gensucha (Gensyxa), a następnie zainscenizował w nim zalanie podczas transmisji.

Nie było żadnego pękniętego rury ani awarii. Pomieszczenie zostało zbudowane konkretnie po to, żeby je zalać przed kamerą i wywołać efekt, który potem rozejdzie się po internecie.

Sieć szybciej weryfikuje, niż się wydaje

Pod popularnymi udostępnieniami nagrania pojawiły się przypisy społeczności (Community Notes), które od razu prostowały sprawę. Czytelnicy oznaczyli, że materiał przedstawia ustawione zalanie w przygotowanym pokoju, a nie prawdziwy incydent, i podlinkowali nagrania pokazujące kulisy.

To dobry przykład tego, jak działa współczesny obieg viralowych treści. Spreparowany materiał potrafi w kilka godzin zalać media społecznościowe, ale mechanizmy weryfikacji nadążają coraz sprawniej, a internauci wyłapują inscenizacje szybciej niż kiedyś.

Zasięgi ponad wszystko

Tego typu ustawki to dziś osobny gatunek twórczości w internecie. Spektakularna katastrofa na żywo gwarantuje wyświetlenia, udostępnienia i dyskusje, a to przekłada się na realne korzyści dla twórcy. Granica między żartem, performansem a zwykłym wprowadzaniem widzów w błąd robi się przy tym coraz cieńsza.

Jedno jest pewne: fejkowe zalanie zrobiło dokładnie to, do czego zostało stworzone, czyli obiegło sieć.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Ralph Kamiński zapowiada pozew. Chodzi o jego własne słowa wypowiedziane u Słonia
Ralph Kamiński zapowiada pozew. Chodzi o jego własne słowa wypowiedziane u Słonia
W sieci pojawiło się nagranie tragicznego wypadku w Bardzie. Zginął ojciec z 9-letnim synem
W sieci pojawiło się nagranie tragicznego wypadku w Bardzie. Zginął ojciec z 9-letnim synem