Do wstrząsającego zdarzenia doszło 22 lipca przy ulicy Krótkiej w Łodzi. 34-letni kierowca mercedesa najpierw zajechał drogę rowerzyście na ścieżce rowerowej, a gdy ten podszedł zwrócić mu uwagę, dwukrotnie celowo w niego uderzył autem, po czym odjechał, zostawiając rannego mężczyznę bez pomocy. 48-latek doznał otwartych złamań nogi. Sprawcy grozi nawet dożywocie.

Kierujący mercedesem jechał ulicą Zgierską w kierunku ulicy Zachodniej. W pewnym momencie wjechał na oznakowaną drogę dla rowerów, nie zachowując przy tym należytej ostrożności, czym zmusił 48-letniego rowerzystę do gwałtownego hamowania i zmiany toru jazdy, by uniknąć zderzenia.

Rowerzysta postanowił zwrócić kierowcy uwagę na jego zachowanie i podszedł do samochodu. To, co wydarzyło się później, zarejestrowały kamery monitoringu.

Cofnął i uderzył. Potem zrobił to jeszcze raz

Gdy 48-latek stanął na wysokości przednich prawych drzwi, kierowca ruszył do tyłu, dodatkowo skręcając w lewą stronę, w wyniku czego potrącił mężczyznę. Po tym manewrze ruszył do przodu, a następnie znów cofnął i celowo uderzył w pokrzywdzonego oraz najechał na niego i jego rower - relacjonuje Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Obrażenia rowerzysty okazały się poważne. W wyniku najechania kołem samochodu na lewą stopę i jej zgniecenia u 48-latka doszło do otwartych złamań kości lewej nogi. Ranny mężczyzna trafił do szpitala.

Kierowca mercedesa nie udzielił mu żadnej pomocy. Po prostu odjechał z miejsca zdarzenia.

Zatrzymany następnego dnia. W mieszkaniu ponad 200 gramów narkotyków

Sprawą zajęli się policjanci z bałuckiego komisariatu, którzy szybko wytypowali podejrzanego. 34-latek został zatrzymany już następnego dnia na terenie Piotrkowa Trybunalskiego. Według ustaleń "Dziennika Łódzkiego" za kierownicą mercedesa miał siedzieć obywatel Izraela.

Fot.: Łódzka Policja

Badania wykazały, że mężczyzna prowadził samochód w stanie odurzenia. Podczas przeszukania mieszkania, w którym przebywał, policjanci znaleźli ponad 200 gramów narkotyków, według prokuratury była to marihuana.

Grozi mu dożywocie

W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie 34-latek usłyszał zarzuty, wśród nich usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a także prowadzenie pojazdu w stanie odurzenia i posiadanie narkotyków.

Co dalej

Decyzją sądu w Łodzi mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Jak podaje prokuratura, za popełnione przestępstwa grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Śledztwo trwa.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
"Konwojowali" pana młodego do samolotu. Dla jednego kawalerski skończył się przed startem z Poznania
"Konwojowali" pana młodego do samolotu. Dla jednego kawalerski skończył się przed startem z Poznania
„Chłystek doradzający Tuskowi, który zostaje premierem za pomocą machlojek Kaczyńskiego”. Tak Cejrowski podsumował Morawieckiego w TV Republika
„Chłystek doradzający Tuskowi, który zostaje premierem za pomocą machlojek Kaczyńskiego”. Tak Cejrowski podsumował Morawieckiego w TV Republika