Wtorkowy wieczór nad zalewem w Cedzynie pod Kielcami. Około 19.40 służby dostały zgłoszenie o 19-latku, który po upadku z pomostu znalazł się w wodzie. Doszło u niego do nagłego zatrzymania krążenia. Nad zbiornik ściągnięto śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale zamiast lądować, załoga opuściła lekarza wprost na pomost.
Zgłoszenie i pierwsza pomoc
Świadkowie ruszyli na pomoc jeszcze przed przyjazdem służb. Relacje różnią się co do tego, co dokładnie się stało. Policja podaje, że od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu i że spadł z pomostu. Według innych relacji 19-latek najpierw zasłabł, a dopiero potem osunął się do wody.
Lekarz opuszczony na pomost
Na miejsce skierowano śmigłowiec HEMS Ratownik 5. Maszyna krążyła nad zalewem, po czym załoga opuściła lekarza na pomost należący do gminy Masłów.
Równolegle z bazy Centrum Sportów Wodnych wypłynęły dwie motorówki Świętokrzyskiego WOPR, w tym jedna z tlenem i deską ortopedyczną. Ratownicy wodni dostali prośbę o wsparcie drogą radiową od załogi śmigłowca. Gdy ratownikom medycznym udało się przywrócić krążenie, 19-latka przetransportowano łodzią na drugi brzeg, gdzie czekała karetka. Stamtąd trafił na szpitalny oddział ratunkowy.
Zalew Cedzyna koło Kielc.
— Piotr #FBPE Fijałkowski (@piotr4913) August 5, 2026
Wczoraj około godziny 19.40 służby zostały zaalarmowane o młodym mężczyźnie, który potrzebował pilnej pomocy. – 19-latek, od którego wyczuwalny był alkohol, spadł w pewnym momencie z pomostu.
Doszło do nagłego zatrzymania krążenia.
Świadkowie ruszyli… pic.twitter.com/tDkpPImv89
W akcji pomagali ratownicy po służbie
Nad zalewem odpoczywał wtedy asp. Rafał Maziejuk z Oddziału Prewencji Policji w Kielcach, który miał dzień wolny i był w towarzystwie znajomych strażaków oraz ratowników WOPR. Kiedy zobaczyli krążący śmigłowiec, popłynęli łodzią na drugi brzeg. Na miejscu trwała już walka o życie.
Trzeci niebezpieczny incydent nad Cedzyną w kilka tygodni
To nie pierwszy taki przypadek nad tym zbiornikiem w tym sezonie. Pod koniec czerwca nad wodą alkohol piła grupa nastolatków, a kilka dni później po zalewie pływał motorówką mężczyzna z trzema promilami we krwi.
Świętokrzyskie WOPR przypomina przy tej okazji zasadę, o której nad wodą zapomina się najczęściej: alkohol i kąpielisko to połączenie, przy którym o życiu decydują sekundy.