Mieszkańcy ulicy Piłsudskiego we Wrocławiu, w okolicy skrzyżowania ze Stawową, mają za sobą wyjątkowo ciężką, bezsenną noc. W nocy z czwartku na piątek, krótko po północy, z ulicy zaczął dobiegać ogłuszający hałas młota pneumatycznego. Prace trwały kilka godzin i skutecznie odebrały sen lokatorom okolicznych kamienic. Jak ustaliło Radio Wrocław, które jako pierwsze opisało sprawę, to punktowa naprawa torowiska tramwajowego, prowadzona nocą po to, by nie wyłączać tramwajów z ruchu, ale odbywająca się kosztem wypoczynku mieszkańców.
Każdy, kto choć raz miał za ścianą głośnego sąsiada czy nocną imprezę, wie, jak bardzo potrafi to uprzykrzyć życie. To, czego doświadczyli mieszkańcy Piłsudskiego, było jednak zupełnie innym kalibrem. Zamiast wiercenia w ścianie usłyszeli pod oknami pełnoprawne prace rozbiórkowe prowadzone ciężkim sprzętem.
Kilka godzin kucia w środku nocy
W rozmowie z Radiem Wrocław jedna z mieszkanek przyznała, że obudził ją hałas młota pneumatycznego, mimo że w jej mieszkaniu zamontowane są trzyszybowe okna. To dobitnie pokazuje, jak głośne były prowadzone prace. Nie było mowy o tym, by położyć się i spokojnie zasnąć, bo kucie ciągnęło się przez kilka godzin bez przerwy.
Do tego dochodziły dodatkowe dźwięki towarzyszące każdej tego typu robocie, takie jak stukanie czy rzucanie narzędziami. Jak gorzko podsumowali sami mieszkańcy, skoro pracujący w nocy robotnicy nie śpią, to najwyraźniej nikt w okolicy spać nie może.
Dlaczego prace prowadzono nocą
Powód nocnego remontu wyjaśniło wrocławskie MPK. Chodziło o szybką naprawę pękniętej podbudowy torowiska. To właśnie przez to pęknięcie przejeżdżające w tym miejscu tramwaje hałasowały głośniej niż gdzie indziej, na co wcześniej skarżyli się okoliczni mieszkańcy.
Jak w rozmowie z Radiem Wrocław tłumaczył Daniel Misiek, rzecznik spółki, do MPK trafiały zgłoszenia, że tramwaje w tym konkretnym miejscu przejeżdżają wyjątkowo głośno. Po sprawdzeniu okazało się, że odpowiada za to właśnie uszkodzona podbudowa pod torowiskiem. Prace zaplanowano w nocy, ponieważ tylko wtedy można je przeprowadzić bez konieczności wstrzymywania kursowania tramwajów w ciągu dnia.
Przed mieszkańcami kolejne głośne noce
Niestety dla lokatorów Piłsudskiego najgłośniejsza część remontu jeszcze się nie zakończyła. Według zapewnień rzecznika MPK najbardziej uciążliwe, hałaśliwe prace rozbiórkowe potrwają najwyżej dwie noce. Ponieważ jest to bardzo punktowy remont, kolejne etapy mają przebiegać znacznie ciszej. Mowa tu o laniu betonu oraz spawaniu szyn. Całość naprawy torowiska ma się zakończyć do końca tygodnia.
Mieszkańcy chcą raz a porządnie
Choć MPK uspokaja, że to kwestia kilku nocy, mieszkańcy mają już dość takiego trybu napraw. Zwracają uwagę, że to nie pierwszy raz, gdy pod ich oknami nocą łatany jest fragment torowiska. Jak relacjonują, tory są w tak złym stanie, że niewielkie odcinki naprawiane są praktycznie co kwartał, a nocne prace stały się w tej okolicy wręcz stałym elementem.
Dlatego zamiast kolejnych doraźnych łatań lokatorzy chcieliby jednego, całościowego remontu, który raz a dobrze rozwiązałby problem. Na razie jednak pozostaje im przeczekać najbliższe głośne noce i liczyć na to, że obietnice o zakończeniu prac do końca tygodnia faktycznie się spełnią.