Andrzej Morozowski zmarł we wtorek 4 sierpnia po długiej walce z chorobą nowotworową. Miał 69 lat. Jako pierwszy informację podał ksiądz Kazimierz Sowa, potwierdziła ją TVN24, z którą dziennikarz był związany od powstania stacji w 2001 roku. O jego śmierci na antenie poinformował Tomasz Sianecki.
Od reportera sejmowego do "Tak jest"
Morozowski urodził się 13 czerwca 1957 roku w Warszawie. Ukończył Wiedzę o Teatrze w warszawskiej PWST. W latach 1990-2000 pracował w Radiu ZET, współpracował też z Telewizją Polską i Polsatem, prowadząc między innymi "Ring" i "Polityczne graffiti".
Do TVN24 trafił w 2001 roku, na starcie stacji, i zaczynał tam jako reporter sejmowy. Później prowadził kolejne programy publicystyczne: "Skaner polityczny", "Studio 24", "Kuluary", "Rozmowę bardzo polityczną" i "Prześwietlenie".
Największy rozgłos przyniósł mu program "Teraz my!", który w latach 2005-2010 współprowadził z Tomaszem Sekielskim. Od 2010 roku prowadził "Tak jest", emitowane od poniedziałku do piątku o 18 i kojarzone z nim najmocniej.
W dorobku miał Grand Press dla Dziennikarza Roku 2006, Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego, Telekamery w 2007 i 2008 roku oraz Wiktora.
Sam powiedział widzom o chorobie
Z anteny zniknął w ubiegłym roku i nie było go tam ponad pół roku. Kiedy w marcu wrócił do prowadzenia "Tak jest", zaczął od wyjaśnienia, którego nikt od niego nie wymagał.
Powiedział wprost, że jego nieobecność wynikała z walki z nowotworem, a stan zdrowia pozwala mu wrócić do programu w niepełnym wymiarze. Zapowiedział, że będzie starał się spotykać z widzami jak najczęściej.
Prowadził jeszcze przez kilka miesięcy.
"Będzie cię tu brakowało"
Informację o śmierci przekazał ks. Kazimierz Sowa, wspominając Morozowskiego jako mądrego i uczciwego człowieka oraz świetnego dziennikarza. TVN24 w oświadczeniu napisało, że przez lata był jednym z jej najważniejszych dziennikarzy.
Premier Donald Tusk napisał na platformie X, że Morozowski był dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia, myślącym, krytycznym i przyzwoitym. Wicepremier Krzysztof Gawkowski określił go jako symbol najlepszego polskiego dziennikarstwa i zwrócił uwagę, że pokazał, iż profesjonalizm nie wymaga krzyku.
Na antenie TVN24 wspominała go Monika Olejnik, z którą znali się od czasów radiowych i razem biegali z mikrofonami po sejmowych korytarzach. Mówiła, że przykre jest mówienie o nim w czasie przeszłym. Arleta Zalewska wspominała, że był zawsze ciekaw swoich rozmówców i lubił prowokować.
Wtorkowe wydanie "Tak jest" poprowadził Piotr Marciniak. Wicenaczelna TVN24 Brygida Grysiak zapowiedziała, że redakcja będzie wspominać Morozowskiego do nocy, również w formule jego programu.