Od niedzieli 23 sierpnia patostreaming jest w Polsce przestępstwem. Za zarabianie na transmisjach i nagraniach pokazujących poniżanie ludzi czy znęcanie się nad zwierzętami grozi do 3 lat więzienia, a jeśli w materiale pojawia się dziecko, kara rośnie do 5 lat.

Co dokładnie jest zakazane

Do Kodeksu karnego trafił nowy art. 255b. Karze on każdego, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia w internecie treści przedstawiające przestępstwo godzące w dobra osobiste człowieka, przemoc wobec zwierzęcia albo poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą.

„Daniel Magical (...) tłukł własną mamę i to na streamie”. Pogubiony Mejza przyznaje, że to patologia
Poseł Łukasz Mejza znów jest w centrum uwagi. Tym razem wprowadził do Sejmu Daniela „Magicala” Zwierzyńskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych patostreamerów w Polsce. Sprawa wywołała falę krytyki, a sam polityk musiał gęsto tłumaczyć się przed kamerami. Co istotne, do całej sytuacji doszło w wyjątkowo niezręcznym momencie. Tego samego

Ten ostatni fragment jest kluczowy. Dotychczas patotwórcy tłumaczyli się, że uczestnicy ich "kontentu" sami się na wszystko godzili. Teraz zgoda poniżanej osoby przestaje mieć znaczenie. Co więcej, karalne są też treści inscenizowane, jeśli są przedstawiane widzom jako prawdziwe, oraz materiały publikowane w zamkniętych grupach na platformach takich jak Kick, Telegram czy Discord. Odpowiedzialność mogą ponieść również osoby, które takie nagrania repostują albo robią z nich rolki.

Rekordowa zgodność w Sejmie

Ustawę uchwalono 11 czerwca głosami 419 posłów, czyli 95 procent sali, a Senat nie wniósł poprawek. Prezydent podpisał ją 17 lipca, zaznaczając przy tym, że oczekuje zmian pozwalających ścigać twórców nadających spoza Polski. Współautor przepisu, prof. Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, uspokaja: przestępstwem jest samo rozpowszechnianie treści w sieci, więc miejsce pobytu twórcy nie ma znaczenia.

Nowe prawo nie obejmuje działalności dziennikarskiej, artystycznej, edukacyjnej, naukowej ani działań w interesie publicznym. Nie działa też wstecz, więc dotyczy wyłącznie materiałów rozpowszechnianych od 23 sierpnia.

Co z freak fightami?

Przepis nie wymienia patogal z nazwy, ale to właśnie środowisko freak fightów od lat było wskazywane jako część problemu, obok patostreamerów zarabiających na "wpłatomatach" i donejtach. Skoro zgoda uczestnika na poniżanie przestała chronić twórców, część konfrontacji, "afer" i zagrywek nakręcających sprzedaż PPV może teraz podpadać pod nowy paragraf. O tym, gdzie dokładnie przebiegnie granica, zdecyduje praktyka prokuratur i sądów.

Jedno jest pewne: model biznesowy oparty na krzywdzie i upokorzeniu właśnie przestał być bezkarny. A Wy jak myślicie, nowe przepisy realnie ukrócą patotreści, czy twórcy znajdą sposób, żeby je obejść?

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Książulo jednym zdaniem podsumował pomysł Mateusza Gesslera o obowiązkowych napiwkach w restauracjach
Książulo jednym zdaniem podsumował pomysł Mateusza Gesslera o obowiązkowych napiwkach w restauracjach
Kierowca, który zabił rodziców w Krakowie, swojego Golfa odebrał zaledwie miesiąc temu
Kierowca, który zabił rodziców w Krakowie, swojego Golfa odebrał zaledwie miesiąc temu