Właściciel prywatnego lasu w gminie Czerwin przez kilka tygodni tracił przygotowane drewno. Zamontował w lesie fotopułapkę, która zarejestrowała kolejną kradzież. Nagranie nie pokazało tablic rejestracyjnych, ale dzielnicowy i tak ustalił sprawców w kilka godzin. Kobieta i mężczyzna zostali zatrzymani jeszcze tego samego dnia, w trakcie rozładunku skradzionego drewna.
Informację o kradzieży dzielnicowy z Posterunku Policji w Czerwinie otrzymał w czwartek 6 sierpnia. Na miejscu ustalił, że drewno ginęło z tego lasu wielokrotnie już od końca czerwca.
Nagranie bez rejestracji
Pokrzywdzony sam próbował ustalić, kto za tym stoi. Zamontował w lesie fotopułapkę i urządzenie zarejestrowało kolejną kradzież.
Na nagraniu widać kobietę i mężczyznę przenoszących drewno na przyczepkę podpiętą do samochodu osobowego, a następnie odjazd. Ani na aucie, ani na przyczepce nie dało się odczytać numerów rejestracyjnych.
Sprawdził okolicę i kamery przy drogach
Dzielnicowy zaczął od terenu, który zna najlepiej. Objechał okoliczne miejscowości, rozpytywał mieszkańców i przeanalizował zapisy kamer ustawionych przy drogach. Zebrane informacje pozwoliły mu ustalić, w którą stronę odjechał pojazd.
Jeszcze tego samego dnia na terenie Czerwina policjanci zauważyli samochód odpowiadający temu z fotopułapki. Przy aucie stała przyczepka, a obok znajdowały się dwie osoby wyglądem odpowiadające tym z nagrania.
Oboje zostali zatrzymani dokładnie w momencie, kiedy rozładowywali skradzione drewno.
Odzyskali też łup z wcześniejszych kradzieży
W dalszych czynnościach funkcjonariusze odnaleźli i zabezpieczyli również mienie pochodzące z poprzednich kradzieży. Właściciel oszacował łączne straty na około 9 tysięcy złotych.
Zatrzymani trafili do policyjnej celi. Zebrany materiał dowodowy pozwolił przedstawić zarzuty kradzieży zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie. Oboje przyznali się do winy.
Policja podkreśla, że sprawę udało się zamknąć tak szybko przede wszystkim dzięki znajomości terenu i lokalnego środowiska przez dzielnicowego.