Na plaży w Stegnie wyznaczono specjalną drogę ratunkową, którą służby mają dojechać do morza w razie akcji. Nagranie opublikowane przez profil Na Mierzeję pokazuje jednak, że korytarz jest wolny tylko tam, gdzie stoją czerwone banery. Dalej, przy samej wodzie, dostęp do morza blokują rozłożeni plażowicze.

Na nagraniu widać szeroki pas piasku wygrodzony czerwonymi banerami z napisem "Droga ratunkowa". W obrębie oznaczeń nikt się nie rozkłada, korytarz jest pusty. Problem zaczyna się tam, gdzie banery się kończą. Ostatni odcinek przed linią wody, czyli ten najważniejszy dla ratowników, jest szczelnie zastawiony kocami, parawanami i namiotami plażowymi.

W praktyce oznacza to, że wóz ratowniczy dojedzie wyznaczonym korytarzem tylko do pewnego momentu. Dalej służby musiałyby przedzierać się przez tłum, prosząc plażowiczów o zabranie rzeczy, a w akcji ratunkowej liczy się każda sekunda.

Korytarze powstały po tragedii

Drogi ratunkowe na plażach gminy Stegna to efekt współpracy samorządu z OSP Jantar. Strażacy od lat zwracali uwagę, że gęstwina parawanów i koców potrafi całkowicie zablokować dojazd do brzegu. W 2022 roku na plaży w Stegnie zmarł 45-letni mężczyzna, który zasłabł podczas gry w siatkówkę. Ratownicy relacjonowali wtedy, że stracili cenne minuty, bo terenowy samochód ratowniczy nie mógł przedrzeć się przez szczelnie rozstawione parawany, a wielokrotne prośby o zrobienie przejazdu nie skutkowały.

Wyznaczone korytarze miały rozwiązać ten problem raz na zawsze. Jak pokazuje nagranie, działają dokładnie do miejsca, w którym kończą się oznaczenia.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
42-latka wypadła ze skutera wodnego i zniknęła pod wodą. Tragedia na Jeziorze Rożnowskim
42-latka wypadła ze skutera wodnego i zniknęła pod wodą. Tragedia na Jeziorze Rożnowskim
Tragedia na imprezie we Wrocławiu. 34-latek wypadł z balkonu na szóstym piętrze, goście zniknęli
Tragedia na imprezie we Wrocławiu. 34-latek wypadł z balkonu na szóstym piętrze, goście zniknęli