Mieszkanka Iławy przyniosła na komendę paczkę, która wyglądała jak zwykła przesyłka ze sklepu internetowego. Twierdziła, że dostała ją, choć niczego nie zamawiała. Gdy policjant zaczął oglądać zawartość, doszło do gwałtownego rozszczelnienia i wydobycia się nieznanej substancji. Funkcjonariusz został oparzony w twarz, a cały budynek Komendy Powiatowej Policji ewakuowano. Na miejscu przez wiele godzin pracowali strażacy i policyjni pirotechnicy.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem w siedzibie komendy przy ulicy Wiejskiej.

Zwykła z pozoru dostawa

Kobieta zgłosiła się do dyżurnego z pakunkiem oznaczonym symbolami sklepu internetowego. Poinformowała, że otrzymała tę przesyłkę, mimo że jej nie zamawiała, i postanowiła oddać ją policji, by wyjaśnić sprawę.

Podczas przekazywania paczki funkcjonariuszowi i próby obejrzenia jej zawartości doszło do gwałtownego rozszczelnienia. Na zewnątrz wydobyła się nieznana substancja, która trafiła policjanta w twarz. Jak relacjonowali funkcjonariusze, mężczyzna od razu zaczął uskarżać się na pieczenie twarzy i oczu. Według nieoficjalnych informacji najpierw pojawił się charakterystyczny syk, a chwilę później doszło do gwałtownej reakcji. Substancja miała postać proszku.

Jeden poszkodowany, komenda ewakuowana

Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, straż pożarną oraz policyjnych pirotechników. Poszkodowanemu policjantowi, niespełna 50-letniemu mieszkańcowi gminy Iława, udzielono pomocy najpierw w karetce, a następnie przewieziono go do szpitala. Placówkę opuścił już w środę rano. Według policji miał lekkie zaczerwienienie twarzy, a jego życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Na czas działań cały budynek komendy został ewakuowany. Czterech innych funkcjonariuszy, którzy w chwili zdarzenia przebywali na miejscu, czasowo odizolowano do momentu ustalenia, co dokładnie znajdowało się w paczce. Sama kobieta, która przyniosła przesyłkę, nie odniosła obrażeń.

Po nocnych czynnościach, prowadzonych przez strażaków i policyjnych saperów, służby wykluczyły ryzyko skażenia oraz zagrożenie pirotechniczne. Wcześniej odrzucono również podejrzenie skażenia biologicznego i radiologicznego. Po godzinie 1 w nocy funkcjonariusze mogli wrócić do budynku i na miejsca pełnienia służby.

Paczka podrzucona pod dom

Z ustaleń śledczych wynika, że przesyłka nie została wręczona kobiecie z ręki do ręki. Paczkę miał wcześniej pozostawić kurier pod jednym z domów. Przez wiele godzin nikt się po nią nie zgłaszał, aż zaniepokojona mieszkanka zdecydowała się zanieść pakunek na komendę.

Prokurator Rejonowy w Iławie potwierdził, że kobieta ujawniła paczkę na terenie swojej posesji i że nie doszło do jej przekazania przez kuriera bezpośrednio do rąk adresatki. Kobieta została przesłuchana w charakterze świadka, a oparzony policjant ma status osoby pokrzywdzonej.

Śledztwo i otwarte pytania

Prokuratura Rejonowa w Iławie wszczęła śledztwo w kierunku artykułu 164 paragraf 1 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób. Na obecnym etapie nikomu nie postawiono zarzutów.

Zabezpieczony materiał ma trafić do laboratorium kryminalistycznego policji w Olsztynie, które ustali, jaka konkretnie substancja znajdowała się w środku. Wstępne oględziny przeprowadzone na miejscu nie dały odpowiedzi na to pytanie. Nadal nie wiadomo też, kto był nadawcą przesyłki ani dlaczego trafiła ona do osoby, która niczego nie zamawiała. Rzecznik komendy wojewódzkiej w Olsztynie wskazał przy tym, że wykluczono, by przesyłka była elementem celowego działania wymierzonego w iławską komendę.

W tle sprawy pojawia się również pytanie o procedury postępowania z potencjalnie niebezpiecznymi przesyłkami i o to, czy taki pakunek powinien być oglądany wewnątrz budynku, zanim sprawdzą go specjaliści. Jak zapowiedział prokurator, jeśli pojawią się przesłanki wskazujące na niedopełnienie obowiązków, w tej kwestii może zostać wszczęte odrębne postępowanie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy
Wypadek awionetki na Bemowie. Samolot spadł i stanął w płomieniach, są ofiary
Wypadek awionetki na Bemowie. Samolot spadł i stanął w płomieniach, są ofiary