Skolim po raz kolejny znalazł się w centrum internetowej afery. Tym razem sieć obiegło nagranie z jednego z jego ostatnich koncertów. Wokalista wykonuje na nim utwór „Kamikaze”, siedząc na scenie w otoczeniu grupy dzieci. Problem w tym, że chwilę później padają słowa: „Zrobię ją na ladzie, chociaż wygląda na damę. Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy poje*e”**. Na filmie widać również dzieci powtarzające fragmenty piosenki za artystą.
Nagranie wywołało ogromną dyskusję. Mariusz Kałamaga zwrócił uwagę nie tylko na sam tekst i obecność dzieci na scenie, ale również na wcześniejsze wypowiedzi Skolima dotyczące wartości wyniesionych z domu. Kabareciarz określił całą sytuację słowami „Patotwór, patorodzice”. Krytycznie zareagowała także Majka Jeżowska, a Karolina Skiba zapytała wprost: „Gdzie rodzice?”. Do sprawy odniosła się również psychiatrka Maja Herman, apelując do rodziców, aby zaczęli zwracać uwagę na teksty piosenek idoli swoich dzieci.
Cała sytuacja nabiera dodatkowego kontekstu w zestawieniu z wizerunkiem, który Skolim prezentuje publicznie. Zaledwie kilka dni wcześniej głośno zrobiło się o nagraniu z internetowej transmisji, podczas której wokalista został zapytany, co ma ustawione na tapecie telefonu. Odwrócił urządzenie w stronę kamery, pokazując wizerunek Jezusa Chrystusa. Sam wcześniej mówił: „Mam Jezusa na tapecie i cały czas wszystko temu zawdzięczam”. Wielokrotnie podkreślał też, że jest osobą wierzącą i że wartości religijne wyniósł z domu.
@zuzixlatino #skolim #skolimlatino #tapetaskolima
♬ oryginalny dźwięk - ZUZIX🌴🩷
To niejedyny religijny motyw wykorzystywany ostatnio przez artystę. Podczas sierpniowego koncertu w Lublinie Skolim wystąpił w koszulce z dużym wizerunkiem Jezusa i napisem „Boże, chroń Króla Latino”. Taki sam model trafił również do jego oficjalnego sklepu. Właśnie zestawienie deklarowanej wiary i publicznego eksponowania religijnych symboli z tekstami pełnymi seksualnych aluzji oraz wykonywaniem ich w bezpośrednim otoczeniu dzieci stało się jednym z głównych powodów obecnej krytyki.