Na kanale Odyn Live doszło do sceny, która wywołała poruszenie wśród oglądających transmisję. Streamer miał podać się przez telefon za kobietę i wkręcić swojego rozmówcę, że jest nim zainteresowany. Według tego, co zaprezentowano na żywo, mężczyzna po drugiej stronie miał być kierowcą karetki, a finał rozmowy zaskoczył wszystkich, bo pod katowicki rynek faktycznie podjechał ambulans. Sprawa nie została jednak potwierdzona przez żadne służby, a tożsamość rozmówcy pozostaje nieznana.

Cała sytuacja rozegrała się podczas transmisji na żywo prowadzonej na kanale Odyn Live. Streamer przeprowadził rozmowę telefoniczną, w trakcie której, jak twierdzi, podał się za kobietę i wzbudził zainteresowanie swojego rozmówcy. Mężczyzna po drugiej stronie słuchawki miał uwierzyć, że rozmawia z realną, zainteresowaną nim kobietą.

Na nagraniu słychać przebieg tej rozmowy. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to materiał pochodzący z internetowej transmisji, którego nie potwierdziły żadne oficjalne źródła.

Sygnały w słuchawce i ambulans na rynku

W trakcie rozmowy w słuchawce słychać dźwięk przypominający sygnały pojazdu uprzywilejowanego. Chwilę później na kamerze skierowanej na katowicki rynek pojawia się karetka, a moment jej pojawienia się pokrywa się z tym, co słychać podczas rozmowy.

Streamer obserwował całą sytuację z okna i pokazywał widzom podjeżdżający ambulans. Według relacji prowadzącego transmisję pojazd zatrzymał się w okolicy rynku, w miejscu, w którym normalnie nie powinien się znaleźć bez uzasadnionej interwencji.

Należy jednak zachować ostrożność. Nie ma stuprocentowej pewności, że dźwięki z rozmowy oraz pojawienie się karetki na nagraniu są ze sobą bezpośrednio powiązane, ani że za kierownicą siedziała osoba, za którą się podawała. Tożsamość mężczyzny nie jest znana, a sam fakt, że był on faktycznie kierowcą karetki na służbie, nie został w żaden sposób zweryfikowany.

Propozycje, które padły w rozmowie

Z przebiegu rozmowy, jaką zaprezentowano na transmisji, wynika, że rozmówca liczył na bezpośrednie spotkanie. Według tego, co słychać na nagraniu, mężczyzna miał wprost sugerować, że do spotkania mogłoby dojść z tyłu pojazdu, na noszach.

Tego typu treści, jeśli rzeczywiście odnoszą się do osoby pełniącej funkcję ratownika lub kierowcy karetki podczas służby, byłyby skrajnie nieodpowiednie. Ponownie jednak trzeba podkreślić, że opieramy się wyłącznie na materiale z transmisji, bez potwierdzenia, kim w rzeczywistości był rozmówca.

Rozmowa kończy się bez spotkania

Z tego, co zaprezentował streamer, do żadnego spotkania ostatecznie nie doszło. Mężczyzna miał kategorycznie odmówić wyjścia z pojazdu, tłumacząc, że nie może w tym stroju pokazywać się na rynku, a sam wjazd w to miejsce był nielegalny. To właśnie ten moment, według relacji prowadzącego, miał świadczyć o tym, że rozmówca zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji.

Prowadzący transmisję nie krył zdziwienia, że jego żart miał doprowadzić do takiego obrotu spraw.

Wiele znaków zapytania

Na ten moment cała historia opiera się wyłącznie na materiale z transmisji kanału Odyn Live. Nie istnieje żadne oficjalne stanowisko pogotowia, policji ani innych służb, które potwierdzałoby przebieg zdarzenia. Nie wiadomo również, czy mężczyzna, z którym rozmawiał streamer, rzeczywiście był kierowcą karetki, czy też doszło do nieporozumienia, ustawki lub manipulacji materiałem.

Z tego powodu do całej sprawy należy podchodzić z dużą ostrożnością, traktując ją jako relację z internetowej transmisji, a nie jako potwierdzony fakt.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Koniec jednego z najpopularniejszych podcastów w Polsce. Kuba Wojewódzki pożegnał się z Kędzierskim wymownym wpisem
Koniec jednego z najpopularniejszych podcastów w Polsce. Kuba Wojewódzki pożegnał się z Kędzierskim wymownym wpisem
„Niech wyłączą radio, niech wyłączą telewizję". Barbara Kurdej-Szatan wypowiedziała się na temat emerytur dla artystów
„Niech wyłączą radio, niech wyłączą telewizję". Barbara Kurdej-Szatan wypowiedziała się na temat emerytur dla artystów