W sieci pojawiło się nagranie dokumentujące ostrą awanturę, do której doszło w Warszawie na Polu Mokotowskim. Iskrą zapalną okazała się jazda na deskorolkach w rejonie Pomnika Lotników Polskich poległych w latach 1939-1945. Widok młodych ludzi śmigających deskami w tym miejscu wywołał natychmiastową i bardzo agresywną reakcję przechodniów.
Pomnik ku czci Lotników Polskich to jedno z ważniejszych warszawskich miejsc pamięci. Monument na Polu Mokotowskim, odsłonięty w 2003 roku, upamiętnia ponad dwa tysiące polskich lotników, którzy zginęli w walkach II wojny światowej. Lokalizacja nie jest przypadkowa, bo właśnie tu, w okresie międzywojennym, działało pierwsze warszawskie lotnisko.
Mężczyzna w zielonej kurtce grozi kopnięciem
Na opublikowanym filmie widać mężczyznę w zielonej kurtce, który w wulgarny sposób nakazuje deskorolkarzom opuszczenie terenu wokół monumentu. Krzyczy w stronę młodych ludzi, wykonuje gwałtowne gesty i demonstruje ruch nogą imitujący kopnięcie, grożąc im fizyczną konfrontacją. Po chwili zdejmuje z głowy czapkę, cały czas wskazując ręką kierunek, w którym mają się oddalić autorzy nagrania.
Ton całej sytuacji od początku jest wyjątkowo ostry. Zamiast rozmowy, pod pomnikiem od razu padają wyzwiska i groźby.
Pomnik Lotników Polskich poległych w latach 1939-1945 na Polu Mokotowskim w Warszawie, a im się zachciało tam na desce jeździć i zdziwieni, że ludzie się wkurzyli.
— deZeZed (@deZeZed) July 14, 2026
Autor: interes. open pic.twitter.com/H9Xk4i4UkC
Do awantury włącza się kobieta
Napięcie rośnie, gdy do mężczyzny dołącza starsza kobieta w czarnej kurtce z zielonym kominem na szyi. To ona przejmuje inicjatywę i również zaczyna krzyczeć na młodzież. Domaga się natychmiastowego wyłączenia telefonu i zaprzestania nagrywania. W pewnym momencie podchodzi bardzo blisko i gwałtownym ruchem próbuje przerwać rejestrowanie zajścia, sięgając w stronę telefonu nagrywającego.
W tle widać innych spacerowiczów, w tym osobę z psem, którzy z dystansu przyglądają się całej sytuacji. Nagrywający chłopak próbuje dopytywać o powody takiego zachowania, jednak para nieustannie żąda tylko jednego, żeby deskorolkarze natychmiast zniknęli.
Spór o miejsca pamięci
Miejsca pamięci narodowej nierzadko stają się punktem zapalnym między miłośnikami sportów miejskich a osobami, które oczekują w takich lokalizacjach zachowania powagi. Z jednej strony pojawia się argument o wolnej przestrzeni publicznej, z drugiej o szacunku dla symboliki miejsca upamiętniającego poległych. W tym przypadku różnica zdań błyskawicznie przerodziła się w krzyk, wyzwiska i groźby, a jazda na desce zeszła na dalszy plan wobec samej awantury.