Bulwersujące nagranie z Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie trafiło do redakcji Radia Kraków. Widać na nim mężczyzn w mundurach ochrony, którzy zadają ciosy pacjentowi próbującemu wstać ze szpitalnego łóżka. W tle słychać groźby i wulgaryzmy. Cała scena rozegrała się na oczach innych pacjentów, w nocy z poniedziałku na wtorek, na pododdziale SOR.

Co widać na nagraniu

Materiał przysłał do redakcji Radia Kraków słuchacz, który poprosił o zachowanie anonimowości. Twierdzi, że był świadkiem zajścia na pododdziale Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

Na filmie widać kilku mężczyzn ubranych w mundury ochrony, którzy biją leżącego pacjenta usiłującego podnieść się z łóżka. Słychać przy tym groźby i wyzwiska. Wszystko działo się w obecności innych chorych przebywających na oddziale.

Według relacji słuchacza personel szpitala został poinformowany o tym, co się dzieje, jednak żaden z pracowników nie zareagował. Ochroniarze mieli zmienić zachowanie dopiero w momencie, gdy zorientowali się, że są nagrywani.

Reakcja personelu na nagrywanie

Świadek, przedstawiający się jako pan Tomasz, opisuje, jak na jego próbę dokumentowania sytuacji zareagowała jedna z pracownic placówki.

Powiedziała mu, że nie wolno nagrywać w miejscu publicznym i że grozi za to kara więzienia. To, według relacji, była jedyna reakcja, jakiej doczekał się od personelu.

Stanowisko szpitala

Dziennikarz Radia Kraków skontaktował się ze Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie. Rzeczniczka placówki Maria Włodkowska przekazała, że władze szpitala zapoznały się z nagraniem i traktują sprawę priorytetowo. Zaznaczyła jednak, że do tej pory nie wpłynęło żadne oficjalne zgłoszenie ani skarga.

Rzeczniczka poinformowała również, że szpital zwrócił się do zarządu firmy ochroniarskiej o natychmiastowe złożenie szczegółowych wyjaśnień. Zażądano także wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, jeśli okaże się, że doszło do naruszenia procedur. Placówka zapowiedziała, że będzie na bieżąco monitorować postępowanie.

Druga strona zdarzenia

Szpital ustalił też okoliczności, które poprzedziły interwencję. Według placówki pacjent, który został pobity, był pijany. Mężczyzna miał demolować sprzęt szpitalny, a także próbować pobić pielęgniarkę. To właśnie dlatego na miejsce wezwano ochronę.

Te ustalenia nie zostały na ten moment potwierdzone przez niezależne źródło, a samo nagranie nie pokazuje wcześniejszego zachowania pacjenta, lecz wyłącznie moment interwencji ochroniarzy.

Opinie ekspertów

Sprawa wywołała dyskusję o granicach uprawnień ochrony w placówkach medycznych. Eksperci pytani przez Radio Kraków wskazują, że środków przymusu bezpośredniego, w tym siły fizycznej, można używać wyłącznie do obezwładnienia osoby agresywnej, a nie do zadawania ciosów. Pytanie o to, czy w tym przypadku doszło do przekroczenia uprawnień, pozostaje otwarte do czasu wyjaśnienia całej sytuacji.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie. Jest decyzja organizatorów w sprawie dzikiej karty
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie. Jest decyzja organizatorów w sprawie dzikiej karty
Nielegalny nocny wyścig radiowozem w Kielcach? Świadek nagrał popisy policjanta. Mundurowy został już ukarany
Nielegalny nocny wyścig radiowozem w Kielcach? Świadek nagrał popisy policjanta. Mundurowy został już ukarany