29-letni mężczyzna z nieustalonych dotąd przyczyn zaatakował funkcjonariusza tuż przy wejściu do siedziby Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Warszawie. Napastnik uzbrojony był w dwa kastety, a podczas obezwładniania ranił policjanta w nogę na tyle poważnie, że trafił on do szpitala. W plecaku mężczyzny ujawniono dodatkowo maczetę. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w godzinach porannych 10 lipca przy wejściu do budynku CBZC. Napastnik zaatakował jednego z funkcjonariuszy, a motyw jego działania pozostaje nieznany. Zaatakowany policjant doznał obrażeń ciała, które nie wymagały hospitalizacji.

Błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy

Dzięki natychmiastowej reakcji policjantów CBZC, którzy byli na miejscu, mężczyzna został niemal od razu obezwładniony i zatrzymany na terenie stacji metra Kabaty. Mimo licznych wezwań do poddania się i wykonywania poleceń, napastnik zachowywał się bardzo agresywnie i atakował policjantów kastetami. Funkcjonariusze musieli użyć środków przymusu bezpośredniego.

Dwóch rannych policjantów, jeden w szpitalu

Podczas obezwładniania mężczyzny obrażeń ciała doznało dwóch policjantów. Jeden z nich ucierpiał poważniej, został raniony kastetem w nogę na tyle mocno, że konieczne było przewiezienie go do szpitala.

Podczas kontroli osobistej okazało się, że poza kastetami napastnik miał przy sobie także maczetę, ukrytą w plecaku. Na miejsce wezwano patrol z Komisariatu Policji Warszawa Ursynów, który przewiózł zatrzymanego do komisariatu w celu wykonania dalszych czynności.

Grozi mu do 10 lat więzienia

Za czynną napaść na funkcjonariusza, znieważenie oraz groźby sąd może wymierzyć karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa pozostaje w toku, a policja ustala okoliczności i motyw ataku.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
17-latek bez prawa jazdy i po alkoholu dachował samochodem. Na dachu jechały 4 osoby, jeden z pasażerów nie żyje
17-latek bez prawa jazdy i po alkoholu dachował samochodem. Na dachu jechały 4 osoby, jeden z pasażerów nie żyje
Pogrzeb Mateusza G. - sprawcy tragedii ze Skawiny odbył się w ciszy. O terminie wiedziało tylko wąskie grono najbliższych
Pogrzeb Mateusza G. - sprawcy tragedii ze Skawiny odbył się w ciszy. O terminie wiedziało tylko wąskie grono najbliższych