Około 3-letnie dziecko samo opuściło mieszkanie w Gliwicach i znalazło się na zewnątrz budynku, tuż przy ruchliwej ulicy. Przechodnie nie zastanawiali się długo: zabezpieczyli malucha i wezwali służby. Gdy policjanci weszli do mieszkania, zastali tam nietrzeźwą matkę i jeszcze dwoje dzieci. Kobieta miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie, a warunki w lokalu wskazywały na poważne zaniedbania. Cała trójka trafiła pod pieczę zastępczą.
O sprawie poinformowała w niedzielę Komenda Miejska Policji w Gliwicach. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia dotyczącego małego dziecka, które bez żadnej opieki znalazło się na zewnątrz budynku, w pobliżu ruchliwej ulicy. Maluch ma około trzech lat, czyli jest w wieku, w którym nie ma szans samodzielnie ocenić zagrożenia ze strony nadjeżdżających samochodów. Świadkowie zapewnili mu bezpieczeństwo i powiadomili służby, a na miejsce natychmiast skierowano patrol.
W mieszkaniu pijana matka i dwójka rodzeństwa
Prawdziwa skala problemu wyszła na jaw dopiero po wejściu policjantów do mieszkania. W środku znajdowało się troje małoletnich dzieci oraz ich nietrzeźwa matka. Badanie wykazało, że kobieta miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Jak podaje policja, swoim zachowaniem utrudniała przeprowadzenie interwencji.
Funkcjonariusze nie mieli wątpliwości, że dzieci nie mogą zostać pod jej opieką. Warunki panujące w lokalu oraz stan, w jakim znajdowały się dzieci, wskazywały na poważne zaniedbania opiekuńcze i higieniczne. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego oraz pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej.
Matka w izbie wytrzeźwień, dzieci w pieczy zastępczej
Po ocenie sytuacji zapadła decyzja o zabezpieczeniu całej trójki. Jak przekazała policjantka w rozmowie z mediami, dzieci trafiły pod pieczę zastępczą, a ich matka została przewieziona do izby wytrzeźwień.
Na tym interwencja się nie skończyła. W mieszkaniu przebywały również psy, a stan jednego z nich był na tyle zły, że zwierzę także zostało zabezpieczone i objęte opieką.
Rodzicom może grozić do 5 lat więzienia
Śledczy wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności sprawy. Kluczowe pytanie brzmi, czy rodzice narazili dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Chodzi o art. 160 Kodeksu karnego, który w przypadku osoby zobowiązanej do opieki nad pokrzywdzonym przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Niezależnie od postępowania karnego sytuacją rodziny zajmie się sąd rodzinny, który zdecyduje o dalszych losach dzieci.
Trudno nie zauważyć, że gdyby przechodnie zignorowali samotnego 3-latka przy ulicy, finał tej historii mógł być zupełnie inny.