menu
Czarnek namawiał do wpłat na Cancer Fighters, ale kod QR prowadził do zbiórki na PiS. Filmik szybko zniknął
Czarnek namawiał do wpłat na Cancer Fighters, ale kod QR prowadził do zbiórki na PiS. Filmik szybko zniknął
Przemysław Czarnek pojawił się w mediach, by zachęcać do wspierania akcji Łatwoganga i zbiórki Cancer Fighters. Problem w tym, że kod QR wyświetlany pod jego wypowiedzią prowadził nie do charytatywnej zbiórki, lecz do... wpłat na Prawo i Sprawiedliwość. Gdy sprawa wyszła na jaw, filmik błyskawicznie zniknął z sieci.

Polityk zachęca do wpłat - ale na co?

Sytuacja mogłaby wyglądać jak zwykłe, niewinne wsparcie polityka dla głośnej akcji charytatywnej. Łatwogangowy stream na rzecz Cancer Fighters zelektryzował polskim internet, a wiele osób publicznych postanowiło dołączyć do grona wspierających. Wśród nich znalazł się Przemysław Czarnek, który w nagraniu opublikowanym na profilu PiS zachęcał do wpłacania pieniędzy.

Tyle że coś się nie zgadzało.

Kod QR prowadził w zupełnie inne miejsce

Na to, że coś jest nie tak, zwrócił uwagę Jan Grabiec, który opisał sprawę na platformie X:

Wczoraj na profilu PiS pojawiła się wypowiedź Czarnka wspierająca zbiórkę Łatwoganga. QR kod pod spodem prowadzi jednak do zbiórki na PiS, a nie Cancer Fighters. Po wybuchu oburzenia w sieci filmik już podmienili, ale internet nie zapomina.

 

Mechanizm był prosty - widz oglądający nagranie i chcący szybko wesprzeć chorych na raka, skanując wyświetlony kod QR, trafiał nie na stronę zbiórki charytatywnej, lecz na formularz wpłat na partię. Zamiast wspomóc walkę z nowotworem - zasilał konto PiS-u.

Reklama

Temat podchwycony przez media

Sprawą zajął się m.in. Goniec.pl, który również zwrócił uwagę na nagranie, opisując sytuację wprost:

Czarnek zachęca do wpłacania na akcję Łatwogang i Cancer Fighters, a na dole świeci się belka z kodem QR kierującym do... zbiórki na PiS.

 

Do wpisu dołączono screenshota potwierdzającego całą sytuację.

Filmik zniknął, ale internet pamięta

Reakcja była błyskawiczna - po wybuchu oburzenia w sieci nagranie zostało podmienione. Nowa wersja najwyraźniej nie zawierała już problematycznego kodu QR. Jednak zanim do tego doszło, screenshoty i nagrania zdążyły rozejść się po internecie.

Sprawa budzi pytania - czy był to celowy zabieg, czy zwykła wpadka przy montażu materiału? Niezależnie od odpowiedzi, efekt wizerunkowy jest jednoznaczny: próba podczepienia się pod popularną akcję charytatywną zakończyła się skandalem, który przykuł uwagę mediów i internautów znacznie bardziej niż samo nagranie Czarnka.

 

Na oficjalny komentarz ze strony PiS dotychczas nie pojawił się.

Źródło x.com

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku