wyświetlenia
Na miejscu ustalili, że w domu mieszka matka z trójką dzieci - dwójką 9-latków oraz 12-letnim chłopcem. W chwili interwencji w środku przebywały jednak tylko młodsze dzieci. Jak przekazały policjantom, ich matka miała wyjechać z koleżanką za granicę i wrócić dopiero za kilka dni.
Z relacji dzieci wynikało, że pod ich opiekę miał być wyznaczony 12-letni brat, który w tym czasie przebywał poza domem. Dzielnicowi pozostali więc na miejscu i zajęli się dziećmi do momentu wyjaśnienia całej sytuacji. W międzyczasie ustalili również, że ojciec nie mieszka razem z rodziną.
Policjanci skontaktowali się z członkiem rodziny. Na miejsce przyjechała babcia dzieci, która przejęła nad nimi opiekę. Po pewnym czasie do domu wrócił także 12-latek i potwierdził wersję podaną wcześniej przez młodsze rodzeństwo.
Co ważne, mundurowi ustalili, że dzieci nie były zaniedbane ani bezpośrednio zagrożone, a ich stan nie budził zastrzeżeń. Mimo to sprawa nie została zamknięta na samej interwencji. Ze względu na dobro małoletnich policja zapowiedziała sporządzenie dokumentacji i przekazanie materiałów do sądu rodzinnego, który oceni sytuację opiekuńczą w tej rodzinie.
To kolejny przykład, że nawet jeśli nie dochodzi do tragedii, służby traktują podobne zgłoszenia bardzo poważnie. W takich sprawach liczy się nie tylko to, czy dzieciom w danym momencie nic się nie stało, ale też to, czy zapewniono im właściwą i odpowiedzialną opiekę.
Źródło foto: KPP Myślenice
Rozmowy na Facebooku