wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Przekonał się o tym kierowca, którego popisy zostały uwiecznione na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Na filmie widać pusty, pokryty śniegiem parking, na którym auto próbuje wykonać tzw. drift. Całe zajście było nagrywane przez osobę postronną, która z bliska obserwowała poczynania amatora sportowej jazdy.
Początek nagrania pokazuje, jak samochód nabiera prędkości, przygotowując się do wejścia w łuk. Kierowca gwałtownie skręcił koła, próbując zerwać przyczepność i wprowadzić auto w kontrolowany poślizg. Niestety, manewr od początku wyglądał na nieprzemyślany i wykonany ze zbyt dużą prędkością w stosunku do umiejętności prowadzącego.
Zamiast widowiskowego obrotu czy płynnego przejazdu bokiem, samochód przestał reagować na ruchy kierownicą i zaczął sunąć prosto w stronę infrastruktury parkingowej. Nieudolna próba opanowania auta trwała zaledwie kilka sekund. Finał popisów okazał się wyjątkowo pechowy - samochód z impetem uderzył w jedną z latarni oświetlających teren.
Uderzenie było na tyle silne, że auto zatrzymało się w miejscu. Cała sytuacja, która miała być pokazem umiejętności, zakończyła się jedynie wstydem i prawdopodobnie kosztowną naprawą przodu pojazdu. Nagranie stanowi przestrogę dla innych osób, które planują podobne aktywności na publicznych parkingach bez odpowiedniego przygotowania.
Rozmowy na Facebooku