Na finale singla mężczyzn na Wimbledonie, wśród gości na korcie centralnym, zasiadł mężczyzna w bieli, grubym złotym łańcuchu i okularach. Na plecach jego kurtki widniał duży symbol marihuany i napis „Official Ganja Dealer". Sacha Baron Cohen wskrzesił Ali G po ponad dwóch dekadach, a wszystko wskazuje na to, że była to zapowiedź nowego filmu, kręconego w całkowitej tajemnicy.

Postać, która w latach dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk brytyjskiej telewizji, wróciła w niedzielę 11 lipca w miejscu, które trudno byłoby dobrać bardziej kontrastowo. Wimbledon to symbol brytyjskiej etykiety, obowiązkowej bieli i pilnowanej tradycji. Właśnie tam pojawił się Ali G.

„I iz BACK"

Baron Cohen zadbał o to, by strój formalnie zgadzał się z regulaminem turnieju. Klasyczna biel, wszystko na miejscu. Cały żart tkwił w szczególe, który widać było dopiero od tyłu, czyli w wielkim symbolu marihuany na plecach kurtki i napisie informującym, że jego właściciel jest oficjalnym dealerem ganji mistrzostw.

Powrót ogłosił na nowo założonym koncie na Instagramie, gdzie napisał w charakterystycznej dla postaci pisowni, że wrócił, a jeśli ktoś nudzi się na tym finale i szuka odpowiedniego towarzystwa, to on ma odpowiedni kontakt.

Tenis jako gorsza wersja ping-ponga

Na opublikowanym nagraniu Ali G tłumaczy widzom, gdzie właściwie się znajduje. Jest na singlu mężczyzn na Wimbledonie, który, wbrew nazwie, nie jest imprezą dla przedstawicieli określonej orientacji. To coś w rodzaju mistrzostw świata w czymś, co nazywa się tenisem, a co jest, jego zdaniem, kiepską wersją ping-ponga.

Potem przechodzi do sedna. Skoro mówią, że w tenisa najlepiej gra się na trawie, to on zamierza sprzedać jej tutaj jak najwięcej. Zapewnia przy tym, że jeśli ktoś szuka ziołowych specyfików, on ma wszystko, czego trzeba.

Ta gra słów jest w istocie całym żartem. Angielskie „grass" oznacza zarówno trawę na korcie, jak i marihuanę.

Film kręcony w tajemnicy

Wyjście na Wimbledonie nie było przypadkowe. Tydzień wcześniej branżowy serwis Variety potwierdził, że Baron Cohen zakończył zdjęcia do nowego filmu z Ali G w roli głównej. To pierwszy pełnometrażowy powrót postaci od czasu „Ali G Indahouse" z 2002 roku, czyli po dwudziestu czterech latach.

Produkcja powstawała w całkowitej tajemnicy. Zdjęcia realizowano w Wielkiej Brytanii, między innymi w hrabstwie Oxfordshire, a według doniesień część filmu ma rozgrywać się w Stanach Zjednoczonych. To dokładnie ta sama metoda, którą Baron Cohen stosował przy „Boracie" z 2006 roku i przy jego kontynuacji z 2020 roku. Sekret jest tam warunkiem koniecznym, bo cały mechanizm komediowy opiera się na tym, że rozmówcy nie wiedzą, iż mają do czynienia z postacią fikcyjną.

Film nie ma jeszcze ani oficjalnego tytułu, ani daty premiery.

Kim jest Ali G

Postać zadebiutowała w programie „The 11 O'Clock Show", a rozgłos zdobyła dzięki „Da Ali G Show". Ali G to udający gangstera z przedmieść pozer w dresie, złotych łańcuchach i żółtych okularach, który przeprowadzał wywiady z prawdziwymi politykami, naukowcami i celebrytami. Kluczowe było to, że rozmówcy brali go na poważnie.

W ten sposób przed jego kamerą zasiedli między innymi Noam Chomsky, Newt Gingrich oraz Donald Trump, jeszcze przed swoją prezydenturą. Baron Cohen nabierał tą metodą również Rudy'ego Giulianiego. Ali G stał się, obok Borata i Bruna, jedną z definiujących kreacji brytyjskiego komika.

Ostrożność co do oficjalnych potwierdzeń

Jedna rzecz wymaga zaznaczenia. Nie było żadnej oficjalnej zapowiedzi ze strony Barona Cohena ani jego przedstawicieli, że osoba na korcie centralnym to rzeczywiście Ali G, a nie ktoś przebrany. Serwis Deadline wprost odnotował brak takiego potwierdzenia, choć jednocześnie podał, że według jego informacji chodzi o prawdziwego Ali G.

Nie zmienia to jednak wymowy całej sytuacji. Zamiast zwiastuna czy komunikatu prasowego Baron Cohen po prostu wpuścił postać na jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń sportowych świata i pozwolił jej robić swoje.

Dla Barona Cohena to kolejny element wyjątkowo intensywnego roku. Wcześniej zagrał u boku Rosamund Pike w netfliksowej satyrze „Ladies First", a w kwietniu pojawił się w komedii akcji „Balls Up" Petera Farrelly'ego, obok Marka Wahlberga, Larry'ego Davida i Paula Waltera Hauera.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
15 lat dla konkubenta, 2 lata dla matki. Jest wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego Grzesia
15 lat dla konkubenta, 2 lata dla matki. Jest wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego Grzesia
Zapytał internautów, które przedszkole w Poznaniu zaatakować. Miał maczetę i gotowy plan
Zapytał internautów, które przedszkole w Poznaniu zaatakować. Miał maczetę i gotowy plan