Podczas jednej z ostatnich transmisji twórca internetowy zdradził, że posiada drugie obywatelstwo i paszport innego kraju. Jak twierdzi, kupił je za 120 tysięcy dolarów, czyli około 464 tysiące złotych. Za granicą posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, a do Polski, jak zapowiada, nie zamierza wracać. Nie ujawnił, o jaki kraj chodzi.

Rafonix przekazał te informacje sam, na żywo, przed swoją widownią. To istotne zastrzeżenie, bo wszystko, co wiadomo w tej sprawie, opiera się wyłącznie na jego własnych słowach. Nie ma żadnego niezależnego potwierdzenia, że rzeczywiście dysponuje drugim paszportem ani że zapłacił za niego podaną kwotę.

Dwa paszporty i nowa tożsamość

Twórca stwierdził, że ma obecnie dwa paszporty. W kraju, którego obywatelstwo miał nabyć, funkcjonuje pod zmienionym imieniem i nazwiskiem.

Powodów swojej decyzji nie owijał w bawełnę. Nie zamierza wracać do Polski, bo nie widzi ku temu powodów, a za granicą, jak uważa, ma po prostu lepsze warunki do życia.

Nazwy kraju nie podał.

Czy tak w ogóle można

Odpowiedź brzmi: tak, i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Rynek tak zwanego obywatelstwa ekonomicznego, znanego jako citizenship by investment, istnieje od ponad trzydziestu lat. Za pioniera uchodzi Tonga, ale wzorem dla wszystkich dzisiejszych programów stała się karaibska federacja Saint Kitts i Nevis, która uruchomiła swój program w 1984 roku.

Mechanizm jest prosty. Państwo oferuje obywatelstwo w zamian za bezzwrotną darowiznę na rzecz funduszu rządowego albo za inwestycję w nieruchomości. Wokół tego wyrosła cała branża doradcza: kancelarie prawne, konsultanci, banki i pośrednicy.

Kwestia zmiany imienia i nazwiska także nie jest żadną egzotyką. Można to zrobić również w Polsce, tyle że w przypadku Rafonixa nie miałoby to większego sensu, skoro nie planuje tu wracać.

Skąd akurat 120 tysięcy dolarów

Podana przez niego kwota jest wiarygodna, ale znacząco zawęża listę możliwych kierunków.

W lipcu 2024 roku wszystkie kraje karaibskie prowadzące programy tego typu podpisały porozumienie o podwojeniu minimalnych progów inwestycyjnych. Zrobiły to pod presją Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, które groziły sankcjami wizowymi. Obecne minimalne progi to 200 tysięcy dolarów w przypadku Dominiki, 240 tysięcy dla Saint Lucia i 235 tysięcy dla Grenady. Do tego dochodzą opłaty due diligence, zwykle od 7,5 do 15 tysięcy dolarów na osobę, opłaty procesowe i wynagrodzenia pośredników.

Przy budżecie rzędu 120 tysięcy dolarów Karaiby odpadają. Zostaje przede wszystkim Vanuatu, maleńkie państwo na Pacyfiku, oddalone o około 800 kilometrów na północny zachód od Fidżi. To obecnie jeden z najszybszych programów na świecie. Wymagana donacja zaczyna się od około 130 tysięcy dolarów, a paszport można otrzymać w ciągu mniej więcej sześćdziesięciu dni. Co istotne, cały proces przeprowadza się zdalnie, bez konieczności wizyty w kraju i bez rozmowy kwalifikacyjnej.

Trzeba jednak zaznaczyć, że to wyłącznie hipoteza oparta na podanej kwocie. Rafonix nie powiedział, o który kraj chodzi, więc równie dobrze mogło to być inne państwo albo inny wariant programu.

Nie wszystkie paszporty są sobie równe

Warto dodać kontekst, o którym w takich rozmowach mówi się rzadko. Programy oferujące bardzo niskie progi inwestycyjne są traktowane przez instytucje finansowe i służby graniczne z większą ostrożnością niż te ugruntowane. Najtańsze rozwiązania niosą zwykle największe ryzyko reputacyjne i jako pierwsze stają się celem międzynarodowej presji regulacyjnej.

Pod tą samą presją kraje karaibskie wprowadziły w latach 2024 i 2025 dodatkowe wymogi: obowiązkowy pobyt fizyczny przez minimum trzydzieści dni w ciągu pierwszych pięciu lat, kursy integracyjne, obowiązkowe wywiady i szczegółową weryfikację źródeł pochodzenia środków.

Sam sektor od lat budzi kontrowersje. Dla jednych to sprytne narzędzie rozwoju gospodarczego małych państw, dla innych obejście systemu, które ułatwia życie osobom unikającym podatków lub odpowiedzialności.

Rafonix nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających swoje słowa, a jedynym źródłem tych informacji pozostaje jego własna wypowiedź z transmisji.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
15 lat dla konkubenta, 2 lata dla matki. Jest wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego Grzesia
15 lat dla konkubenta, 2 lata dla matki. Jest wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego Grzesia
Zapytał internautów, które przedszkole w Poznaniu zaatakować. Miał maczetę i gotowy plan
Zapytał internautów, które przedszkole w Poznaniu zaatakować. Miał maczetę i gotowy plan