Kaprale Straży Granicznej Milena i Adrian z Placówki Warszawa-Okęcie skończyli służbę i wracali do domu, gdy na ul. Żwirki i Wigury w Warszawie zauważyli BMW, którego kierowca wyraźnie nie panował nad autem. Zareagowali natychmiast. Badanie wykazało, że mężczyzna miał w organizmie około 3,36 promila alkoholu.
O interwencji poinformował Nadwiślański Oddział Straży Granicznej. Uwagę funkcjonariuszy zwrócił sposób, w jaki BMW poruszało się po jednej z głównych arterii stolicy. Kierowca gwałtownie hamował, miał problemy z utrzymaniem toru jazdy i ruszaniem spod świateł, a samochód jechał z uszkodzonym kołem.
Funkcjonariusze doprowadzili do zatrzymania pojazdu
Milena i Adrian, mimo że byli już po służbie, doprowadzili do zatrzymania BMW i przekazali kierowcę Policji. Badanie wykazało 1,60 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 3,36 promila we krwi. To ponad sześciokrotnie więcej niż próg, od którego zaczyna się przestępstwo.



Fot. Nadwiślański Oddział Straży Granicznej
Za kierownicą siedział obywatel Ukrainy przebywający w Polsce na podstawie zezwolenia na pobyt czasowy. Mężczyzna posiadał polskie prawo jazdy, co widać na opublikowanym przez Straż Graniczną zdjęciu dokumentów.
Kierowca został zatrzymany. Straż Graniczna podkreśliła, że dzięki reakcji funkcjonariuszy niebezpieczny kierowca przestał stanowić zagrożenie na drodze.