Andziaks przerwała milczenie po głośnej akcji aktywistów z Ruchu Klimatycznego Jazda!, którzy oblali sztucznymi odchodami bramę jej wilanowskiej rezydencji oraz należący do niej butik. Influencerka opublikowała na InstaStories emocjonalne nagranie, w którym przyznała, że cała sytuacja mocno nią wstrząsnęła. Wyznała również, że w momencie zdarzenia była sama w domu z synem.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w środę 22 lipca. Aktywiści z nowo powstałego ruchu klimatycznego podjechali pod dom Andziaks i Luki na warszawskim Wilanowie i oblali wejście na posesję substancją imitującą fekalia. Tego samego dnia ucierpiał również butik Twinkle Candle należący do influencerki oraz sklep Małgorzaty Rozenek-Majdan. Akcja odbyła się pod hasłem „Elity posrało, czas po sobie posprzątać!", a jej autorzy tłumaczyli, że protestują przeciwko skrajnie konsumpcyjnemu stylowi życia celebrytów, który ich zdaniem napędza katastrofę klimatyczną.
Tutaj znajdziecie nagranie z akcji:

Ruch klimatyczny oblał sztucznymi odchodami dom Andziaks i Luki. Oberwało się też Rozenek-Majdan
Aktywiści z nowo powstałego Ruchu Klimatycznego Jazda! oblali sztucznymi odchodami bramę wilanowskiej rezydencji Andziaks i Luki. Tego samego dnia ucierpiały też dwa warszawskie butiki. Grupa zapowiada, że to dopiero początek serii, a policja już prowadzi czynności. Do zdarzenia doszło w środę 22 lipca po południu. Aktywiści podjechali pod luksusową rezydencję

„Jest to dla mnie poniżej pasa"

Dzień po całym zajściu Andziaks zdecydowała się zabrać głos. Jak przyznała, od rana otrzymywała mnóstwo wiadomości od obserwatorów i przedstawicieli mediów z pytaniami o komentarz, a sama długo zastanawiała się, czy w ogóle powinna się wypowiadać.

„Dostaję mnóstwo wiadomości, żebym wypowiedziała się do tej sytuacji wczoraj. Mnóstwo wiadomości: jak się czuję? Nijako. Fatalnie, szczerze mówiąc. Nigdy bym nie przypuszczała, że pod moim prywatnym domem może zajść taka sytuacja. Jest to dla mnie poniżej pasa, jest to karygodne. Nie daję zezwolenia absolutnie na coś takiego. Jak można chcieć zniszczyć czyjąś własność, zakłócić spokój w czyimś prywatnym domu?" - mówiła na InstaStories.

Była w domu z dzieckiem

Influencerka zdradziła również szczegół, który dodatkowo spotęgował jej stres. W momencie, gdy aktywiści oblewali posesję, znajdowała się w środku razem z małym synkiem. Jak relacjonowała, początkowo nie wiedziała nawet, czym jest substancja, którą oblano budynek.

„Dla mnie to jest taki szok i skrajne emocje co do całej tej sytuacji, że nie chcę się wypowiadać, bo nie chcę powiedzieć na ten moment za dużo. Chcę ochłonąć. Czuję się z tym źle, czuję, że moje bezpieczeństwo zostało zaburzone" - wyznała.

Warto dodać, że youtuberka miała już wcześniej kontakt z uczestnikami akcji. Gdy aktywiści pojawili się pod jej sklepem, skonfrontowała się z nimi przez połączenie wideo zrealizowane przez jej mamę, która była wtedy na miejscu. Rozmowa była daleka od spokojnej i szybko obiegła sieć.

„Nikomu czegoś takiego nie życzę"

Andziaks zaznaczyła, że potrzebuje czasu, aby na spokojnie przemyśleć całą sytuację. Nie wykluczyła jednak, że wróci do tematu, gdy emocje opadną.

„Ja się psychicznie nie czuję najlepiej i dlatego nie powinnam się wypowiadać, ale dużo ludzi do mnie wypisuje. Może powinnam ochłonąć i jak ochłonę, to się wypowiem. Abstrakcyjna sytuacja i nikomu czegoś takiego nie życzę" - podsumowała.

Sprawą zajmuje się policja, która po zgłoszeniu interweniowała już pod butikiem influencerki. Akcja Ruchu Klimatycznego Jazda! wywołała ogromne poruszenie w sieci. Choć część komentujących podziela krytykę luksusowego stylu życia influencerów, wielu internautów uznało, że niszczenie cudzej własności i nachodzenie kogoś pod prywatnym domem przekracza wszelkie granice. W obronie Andziaks stanęły też inne osoby ze świata show-biznesu, między innymi Sylwia Bomba, która nazwała działania aktywistów „chorymi i obrzydliwymi".

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Wielki rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński ogłosił, że z partii odchodzi  ponad 30 posłów
Wielki rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński ogłosił, że z partii odchodzi ponad 30 posłów
Po nalocie na WORD w Zielonej Górze zarzuty dla 20 osób. Jedna trafiła do aresztu
Po nalocie na WORD w Zielonej Górze zarzuty dla 20 osób. Jedna trafiła do aresztu