W Wólce Żabnej pod Staszowem volkswagen golf z pięcioma młodymi mężczyznami wypadł z drogi i dachował. 22-latek zginął, czterech pozostałych pasażerów trafiło do szpitali. Za kierownicą - jak ustaliła policja - siedział 19-letni właściciel auta, który miał prawie promil alkoholu.

Poranna jazda zakończona koziołkowaniem

Do zdarzenia doszło dzisiaj, 5 lipca kilka minut przed piątą rano na jednej z dróg wojewódzkich w powiecie staszowskim. Golf zboczył z jezdni, zahaczył o znak drogowy i się przewrócił. W środku było pięciu młodych mężczyzn.

Kierujący nie zapanował nad pojazdem - to potwierdziła staszowska policja. Co dokładnie sprawiło, że auto wyleciało z drogi, wciąż pozostaje do ustalenia.

Na miejscu zginął 22-latek. Reszta z obrażeniami trafiła do szpitali. Dwaj z nich, w wieku 18 i 19 lat, zostali przewiezieni do Staszowa - stan 18-latka lekarze określili jako krytyczny. 17-latka zabrano do Kielc, a 19-letniego właściciela rozbitego golfa do Buska-Zdroju.

Nikt nie chciał być kierowcą

Kiedy na miejsce dotarli mundurowi, natrafili na problem. Żaden z młodych ludzi nie chciał przyznać się do prowadzenia auta. Do tego pojawiła się sugestia, że w samochodzie mogła być szósta osoba, która zniknęła z miejsca przed przyjazdem służb.

Ta wersja szybko upadła. Śledczy ustalili, że w golfie jechało pięciu mężczyzn, a fotel kierowcy zajmował 19-latek, do którego należał samochód. Alkomat pokazał u niego niemal promil alkoholu.

Śledztwo prowadzi prokuratura

Nad wyjaśnieniem sprawy pracują policjanci pod nadzorem prokuratury. Do ustalenia zostaje między innymi to, jak szybko jechał golf, w jakim stanie był kierowca i w jakim stopniu alkohol przyczynił się do tragedii.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Dziennikarka Joanna Racewicz ogłosiła w mediach społecznościowych, że wzięła ślub SAMA ze SOBĄ
Dziennikarka Joanna Racewicz ogłosiła w mediach społecznościowych, że wzięła ślub SAMA ze SOBĄ
Niecierpliwy policjant nie czekał aż rogatki się całkowicie podniosą. Zdarzenie nagrał taksówkarz
Niecierpliwy policjant nie czekał aż rogatki się całkowicie podniosą. Zdarzenie nagrał taksówkarz