Lot Ryanaira z Salonik do niemieckiego Memmingen zakończył się awaryjnym powrotem na lotnisko. Krótko po starcie pękło jedno z okien w kabinie pasażerskiej i doszło do gwałtownej dekompresji. Siedzący przy oknie mężczyzna został częściowo wyciągnięty na zewnątrz maszyny. Przed tragedią uratowały go zapięte pasy i determinacja żony.

Do zdarzenia doszło w piątek rano na pokładzie Boeinga 737 obsługującego lot FR1879 z Salonik do Memmingen. Maszyna należąca do Malta Air wykonywała rejs dla Ryanaira. Podczas wznoszenia pasażerowie usłyszeli głośny huk, a chwilę później rozpadło się jedno z okien. Z sufitu natychmiast opadły maski tlenowe.

Żona trzymała go przez pięć minut

Siedzący przy uszkodzonym oknie 61-letni obywatel Serbii został nagle pociągnięty w stronę powstałego otworu. Według świadków cytowanych przez greckie media jego głowa i ramiona znalazły się już na zewnątrz samolotu. Mężczyznę uratowały zapięte pasy oraz żona, która według relacji pasażerów trzymała go przez około pięć minut i nie pozwoliła, by został wyciągnięty przez pęd powietrza. Po chwili do pomocy ruszyli inni podróżni. Wspólnymi siłami udało się wciągnąć go z powrotem do kabiny.

Piloci ogłosili sytuację awaryjną i natychmiast przerwali lot. Maszyna rozpoczęła zniżanie i zawróciła do Salonik, gdzie bezpiecznie wylądowała. Na lotnisku czekały już straż pożarna, karetki i policja.

Cztery osoby w szpitalu

Do szpitala trafiły cztery osoby. Trzy z nich wypisano po rutynowych badaniach. 61-latek pozostał na obserwacji z niewielkimi otarciami - jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Według części relacji świadków okno mogły rozbić fragmenty uszkodzonego silnika, które uderzyły w kadłub. Ta wersja nie została jednak oficjalnie potwierdzona. Greckie władze przekazały, że kadłub samolotu nie został naruszony. Ryanair w oświadczeniu poinformował jedynie, że okno pasażerskie uległo uszkodzeniu w trakcie lotu, a jeden z pasażerów poprosił o pomoc medyczną po wylądowaniu.

Samolot został odholowany do strefy zamkniętej, gdzie przejdzie kontrolę techniczną. W sprawie wszczęto dochodzenie. Pozostali pasażerowie polecieli do Niemiec maszyną zastępczą, która wystartowała z Salonik o 9:53 czasu lokalnego.

Ta historia to najlepszy dowód, że pasy bezpieczeństwa w samolocie nie są formalnością. Warto mieć je zapięte przez cały lot, nie tylko przy starcie i lądowaniu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Policyjna akcja w centrum Poznania. Rozbite trzy samochody, są zatrzymani. W sieci pojawiły się nagrania
Policyjna akcja w centrum Poznania. Rozbite trzy samochody, są zatrzymani. W sieci pojawiły się nagrania
Restaurator nad morzem kłócił się z klientem o to, czy podał dorsza. Strzelczyk znowu testuje restauracje
Restaurator nad morzem kłócił się z klientem o to, czy podał dorsza. Strzelczyk znowu testuje restauracje