Kolejna miesięcznica smoleńska znów zakończyła się awanturą przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. 10 lipca politycy PiS nie mogli dostać się pod monument, bo teren tuż przed nim zajęli wcześniej działacze Komitetu Obrony Demokracji, a dostępu pilnowała policja. Doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań, a jedna ze scen z udziałem Antoniego Macierewicza i policjanta szybko rozeszła się w sieci.

Na placu Józefa Piłsudskiego, gdzie stoi Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, rano pojawili się między innymi Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Zbigniew Bogucki i Sławomir Cenckiewicz. Politycy chcieli złożyć wieniec w kolejną miesięcznicę katastrofy. Na miejscu byli już jednak przeciwnicy obchodów, których od polityków PiS oddzielono metalowymi barierami, a całość zabezpieczali funkcjonariusze.

Nie mogli dojść pod pomnik

Przez dłuższą chwilę politycy bezskutecznie namawiali policjantów, by pozwolili im przejść. Jarosław Kaczyński domagał się ustąpienia miejsca, przekonując, że przeciwnicy uroczystości nie mają prawa mu tego uniemożliwiać. Mundurowi nie ustąpili, a delegacja ostatecznie złożyła kwiaty na chodniku kilka metrów przed pomnikiem, tuż obok kordonu, zamiast bezpośrednio pod monumentem.

Napięcie narastało już wcześniej. Jak opisują media, jeszcze w nocy Antoni Macierewicz kilkukrotnie próbował dostać się pod pomnik, co utrudniali mu przeciwnicy PiS. Doszło wtedy do przepychanek i słownych utarczek. Obecni na miejscu oponenci skarżyli się policji, że polityk na nich napiera.

Wymiana zdań z policjantem

W trakcie prób podejścia pod pomnik dochodziło do bezpośrednich starć słownych między przedstawicielami PiS a funkcjonariuszami. W jednym z nagrań, które trafiło do sieci, w stronę Antoniego Macierewicza padły z ust policjanta słowa: „Leki niech pan weźmie jak pan potrzebuje". Wypowiedź szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych, komentowana przez obie strony sporu.

Ostre słowa Kaczyńskiego pod adresem policji

Po całym zajściu głos zabrał Jarosław Kaczyński, który skrytykował działania funkcjonariuszy. Zarzucił im, że nie wykonują swoich obowiązków, i użył wobec nich określenia „bojówki rządzącej partii". Zapowiedział też wyciąganie wniosków i sugerował, że część policjantów będzie musiała odpowiedzieć za swoje działania.

Na sytuację zareagowała Komenda Stołeczna Policji. W oświadczeniu na platformie X funkcjonariusze zapewnili, że wszystkie czynności realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa, a nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników zgromadzeń. Podkreślono, że policja pozostaje formacją apolityczną, a podejmowane decyzje nie zależą od poglądów czy funkcji osób biorących udział w wydarzeniach.

Miesięcznice smoleńskie od lat wiążą się z napięciami na placu Piłsudskiego, gdzie spotykają się zwolennicy i przeciwnicy obchodów. Lipcowe uroczystości ponownie pokazały, że emocje wokół tego miejsca wciąż pozostają wysokie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Policyjna akcja w centrum Poznania. Rozbite trzy samochody, są zatrzymani. W sieci pojawiły się nagrania
Policyjna akcja w centrum Poznania. Rozbite trzy samochody, są zatrzymani. W sieci pojawiły się nagrania
Dramat na pokładzie Ryanaira. Pasażer został częściowo wyssany przez rozbite okno
Dramat na pokładzie Ryanaira. Pasażer został częściowo wyssany przez rozbite okno