Dwaj policjanci z Radomia jechali służbowo do Akademii Policji w Szczytnie, gdy w Pilaszkowie pod Warszawą zwrócili uwagę na citroena. Auto jechało wężykiem i najeżdżało na krawężniki. Próba zatrzymania kierowcy skończyła się uderzeniem w zaparkowaną skodę, ucieczką i pościgiem. Badanie wykazało u niego prawie 2 promile alkoholu.
Citroen, który nie trzymał się pasa
Do zdarzenia doszło 28 lipca. Funkcjonariusze, jeden z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Radomiu, drugi z Wydziału Postępowań Administracyjnych tamtejszej komendy wojewódzkiej, byli w trasie służbowej, bez patrolu i bez oznakowanego radiowozu. Sposób jazdy citroena nie pozostawiał im wątpliwości: kierowca nie utrzymywał prostego toru jazdy i wjeżdżał na krawężniki.
Policjanci zgłosili sprawę dyżurnemu przez numer 112, podając lokalizację i kierunek jazdy auta. Uznali jednak, że czekanie na patrol to zbyt duże ryzyko dla innych kierowców, i postanowili działać sami.
Wrzucił wsteczny i uderzył w skodę
Gdy podbiegli do citroena, otworzyli drzwi i próbowali wyjąć kluczyki ze stacyjki, jednocześnie informując mężczyznę, że mają do czynienia z policją. Ten zignorował polecenia. Gwałtownie wrzucił bieg wsteczny i uderzył w stojącą za nim skodę, po czym ruszył do przodu i zaczął uciekać.


Policja Mazowiecka
Zatrzymany na ulicy Spokojnej
Policjanci ruszyli w pościg. W miejscowości Wąsy-Kolonia kierowca skręcił w ulicę Spokojną i na moment się zatrzymał. Funkcjonariusze podbiegli do auta z obu stron, obezwładnili go przy użyciu siły fizycznej i przytrzymali do czasu przyjazdu patrolu ruchu drogowego z komendy powiatowej.
Prawie 2 promile i sprawa dla sądu
Badanie alkomatem wykazało u kierowcy prawie 2 promile alkoholu. Kolejne badania w komendzie potwierdziły wysokie stężenie. Zatrzymany to 34-letni obywatel Ukrainy, którego przewieziono do Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego w Starych Babicach.
Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat więzienia, a dochodzą do tego zarzuty związane z ucieczką i uszkodzeniem cudzego auta. O tym, co konkretnie usłyszy, zdecyduje sąd.