W jednej z warszawskich grup na Facebooku pojawił się wpis ostrzegający kobiety przed mężczyzną, który miał nagrywać je z ukrycia w tramwajach. Autorka wpisu twierdzi, że korzystał z kamer schowanych w reklamówkach. Podkreślmy od razu: to niepotwierdzona relacja jednej osoby, a mężczyzna nie jest oficjalnie poszukiwany ani podejrzany.

Co pojawiło się w sieci

Wpis zamieszczono w grupie Spotted Warszawa. Jego autorka, podpisana jako Syl Via, ostrzegła inne kobiety, że w tramwajach ma poruszać się mężczyzna nagrywający pasażerki. Według niej sprzęt miał być ukryty w trzymanych na kolanach reklamówkach. Autorka dodała też, że możliwe, iż działa z nim jeszcze jeden mężczyzna, choć jest to wyłącznie jej przypuszczenie.

x.com

Szczegóły z relacji

We wpisie padły konkretne godziny i numery linii. Mężczyznę miała zauważyć 16 lipca około 15:40, gdy wsiadał do tramwaju numer 10 w stronę Mokotowa na przystanku przy Dworcu Centralnym i usiadł na końcu składu. W aktualizacji dodanej o 16:16 autorka napisała, że ponownie widziała tę samą osobę, tym razem wsiadającą do tramwaju numer 17 na przystanku Rondo Unii Europejskiej w kierunku centrum. Wywnioskowała z tego, że mężczyzna miał być „na łowach".

x.com

Duży znak zapytania nad całą sprawą

Trzeba to powiedzieć wprost, bo w takich sytuacjach łatwo o pochopne oceny. Cała historia opiera się na jednym wpisie w mediach społecznościowych. Nie ma żadnego potwierdzenia ze strony policji, prokuratury ani innego niezależnego źródła. Nie wiadomo, czy ktokolwiek złożył zawiadomienie, i nie ma dowodu, że doszło do nagrywania. Sformułowanie o „kamerach ukrytych w torebkach" jest interpretacją autorki wpisu, a nie ustalonym faktem. Z tego powodu nie ujawniamy wizerunku mężczyzny, a jego twarz na zdjęciach została zasłonięta. Obowiązuje domniemanie niewinności.

Warto pamiętać o kontekście

Choć ta konkretna sprawa pozostaje niepotwierdzona, sam problem nagrywania kobiet z ukrycia nie jest wymysłem. W ostatnich miesiącach polska policja informowała o realnych, potwierdzonych przypadkach, między innymi o zatrzymaniu 25-latka, który miał nagrywać kobiety w toalecie jednego z lokali na warszawskiej Woli, ukrywając w tym celu telefon. Utrwalanie wizerunku osoby nagiej lub w intymnej sytuacji bez jej zgody jest w Polsce przestępstwem. To pokazuje, że czujność bywa uzasadniona, ale też że ocenę tego, czy doszło do przestępstwa, trzeba zostawić służbom.

Co zrobić w takiej sytuacji

Jeśli zauważysz w komunikacji miejskiej coś, co budzi Twój niepokój, najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą reakcją nie jest samodzielne wymierzanie sprawiedliwości ani publiczne oskarżanie, tylko zgłoszenie sprawy. Można powiadomić motorniczego lub kierowcę, zaalarmować służby pod numerem 112, a jeśli sytuacja się powtarza, złożyć zawiadomienie na policji. Konkretne godziny, numery linii i opis zdarzenia realnie pomagają w ewentualnym ustaleniu faktów.

Na ten moment sprawa pozostaje na etapie ostrzeżenia krążącego w sieci. Dopóki nie pojawią się oficjalne ustalenia, należy traktować ją z dużą ostrożnością, bez przesądzania o czyjejkolwiek winie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Sentino obrzucony jajkami i butelkami podczas koncertu w Gdańsku. W sieci pojawiły się nagrania
Sentino obrzucony jajkami i butelkami podczas koncertu w Gdańsku. W sieci pojawiły się nagrania
Zatrzymany w samolocie zaraz po wylądowaniu. Trzej pseudokibice podejrzani o brutalny napad na Chorwatów w Austrii
Zatrzymany w samolocie zaraz po wylądowaniu. Trzej pseudokibice podejrzani o brutalny napad na Chorwatów w Austrii