Niedzielny wieczór na gorzowskim Starym Rynku miał być beztroskim początkiem wakacyjnego cyklu koncertów. Zamiast tego rozegrały się tam dramatyczne sceny. W samym środku występu Andrzeja "Piaska" Piasecznego, między zgromadzonymi widzami, zaczęły wybuchać fajerwerki. Poszkodowane zostały trzy osoby, w tym 6-letnie dziecko, które trafiło do szpitala. Gorzowska policja opublikowała nagranie z monitoringu i zatrzymała dwóch mężczyzn.

Do zdarzenia doszło w niedzielę 14 czerwca, tuż przed godziną 20, podczas inauguracji cyklu "Dobry Wieczór Gorzów". Gwiazdą wieczoru był Andrzej Piaseczny, którego koncert, mimo deszczowej aury, przyciągnął na Stary Rynek sporą publiczność.

Petardy w samym środku tłumu

W pewnym momencie, między uczestnikami koncertu, zaczęły eksplodować materiały pirotechniczne. Wybuchy w gęstym tłumie wywołały panikę. Zgromadzeni zaczęli uciekać i szukać schronienia. Na opublikowanym przez policję nagraniu z miejskiego monitoringu widać moment, w którym mężczyzna stawia na płycie rynku przedmiot przypominający niewielkie pudełko, a chwilę później dochodzi do serii eksplozji. Widać też, jak jeden z mężczyzn próbuje osłonić własnym ciałem dziecko.

Osoba, która odpaliła fajerwerki, natychmiast po wszystkim oddaliła się z miejsca zdarzenia.

Poszkodowane dziecko

W wyniku wybuchów obrażenia odniosły trzy osoby. Według policji nikt na szczęście nie ucierpiał poważnie, a ze wstępnych opinii lekarskich wynika, że rany były niegroźne. Wśród poszkodowanych znalazło się jednak 6-letnie dziecko, które zostało przewiezione do szpitala.

To właśnie obecność najmłodszych w tłumie sprawia, że całe zajście budzi tak duże emocje. Petardy odpalone w skupisku ludzi mogły skończyć się znacznie gorzej.

Sprawca namierzony dzięki monitoringowi

Informacja o zdarzeniu szybko trafiła do dyżurnego gorzowskiej komendy. Policjanci wraz z operatorami miejskiego monitoringu przeanalizowali nagrania i błyskawicznie wytypowali podejrzanego. Ustalenia natychmiast przekazano patrolom zabezpieczającym imprezę.

Funkcjonariusze zatrzymali dwie osoby mogące mieć związek ze sprawą. Do komendy trafili 41- i 37-latek. Jak przekazał nadkom. Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, rola młodszego z mężczyzn jest szczegółowo wyjaśniana.

Grozi mu rok więzienia

Starszy z zatrzymanych, 41-latek, który według ustaleń bezpośrednio odpalił fajerwerki, usłyszał zarzut nieumyślnego narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za ten czyn grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Głos w sprawie zabrali również organizatorzy wydarzenia, którzy nie kryli oburzenia. W wydanym oświadczeniu przyznali, że trudno im zrozumieć tak nieodpowiedzialne i lekkomyślne zachowanie. W sprawie wciąż trwają czynności procesowe.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie. Jest decyzja organizatorów w sprawie dzikiej karty
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie. Jest decyzja organizatorów w sprawie dzikiej karty
Nielegalny nocny wyścig radiowozem w Kielcach? Świadek nagrał popisy policjanta. Mundurowy został już ukarany
Nielegalny nocny wyścig radiowozem w Kielcach? Świadek nagrał popisy policjanta. Mundurowy został już ukarany